REKLAMA
REKLAMA

Piqué: Gdybym wcześniej tego nie widział, powiedziałbym, że Real nie ma żadnych szans, żeby wygrać z Bayernem

Gerard Piqué był gościem na kanale DjMaRiiO, popularnego hiszpańskiego youtubera, a prywatnie kibica Realu Madryt. W pewnym momencie kilkugodzinna rozmowa zeszła na temat Królewskich. Przedstawiamy ten fragment dyskusji.

REKLAMA
REKLAMA
Piqué: Gdybym wcześniej tego nie widział, powiedziałbym, że Real nie ma żadnych szans, żeby wygrać z Bayernem
Gerard Piqué. (fot. Getty Images)

Atlético czy Barcelona?
Barça.

REKLAMA
REKLAMA

Ale łatwo czy nie?
Nie, łatwo nie będzie.

Bayern czy Real Madryt?
Wiesz, o co chodzi, stary? Real Madryt wszedł w ten tryb, w ten swój tryb… no wiesz, już o tym wiele razy rozmawialiśmy. Taki tryb, że… sam nie wiem nawet, w co oni grają, ale wygrywają.

Nie, nie, nie, nie, nie. Gerard, z Arbeloą i z Tiago Pitarchem naprawdę gramy. Teraz gramy. Teraz ten zespół urósł.
Mario, proszę, posłuchaj jednej rzeczy. Posłuchaj mnie. Nie oglądałem Realu z City. Nie oglądałem tego. Byłem na kolacji i nie mogłem obejrzeć.

Co? Nie obejrzałeś Realu z City?
Nie, nie mogłem, stary. Byłem na kolacji. Widziałem rewanż i gdyby nie czerwona kartka, to skończylibyście w jedenastu uczepieni poprzeczki, wylewając wodę z butów, a i tak byście awansowali.

Mogę ci coś powiedzieć? Mogę ci coś powiedzieć?
Mów.

Pierwsza akcja meczu – Valverde sam przed Donnarummą. Druga akcja meczu – Vinícius trafia w słupek. Trzecia akcja – Vinícius znowu strzela, a Bernardo Silva dotyka piłki ręką. To już nie jest City z innych lat. Uważam, że ten Real Madryt… no jasne, potem rywal gra w osłabieniu, prowadzi, więc się rozluźnia, odpuszcza.
Ostatecznie w dziesiątkę zatańczyli z wami w drugiej połowie, ale nieważne. Nie, nie, nie chcę w to wchodzić. To, co chcę ci powiedzieć – mówiłem ci to na początku, mówiłem ci od samego początku – jesteście w takim trybie, w którym możecie…

REKLAMA
REKLAMA

Ale…
Cholera, ale przecież mówiłem o was dobrze. Naprawdę mówię o was dobrze, a ty i tak się spinasz.

No dobrze, świetnie, że mieliśmy zawisnąć na poprzeczce. Gdyby było jedenastu na jedenastu, skoro mieliśmy trzy okazje na początku meczu, strzeliliśmy gola, to mogło być 4:0 albo 4:1.
Po co się spieszyć, kiedy oni grali jednego mniej? Przecież wygraliście na końcu.

Chodzi mi o to, żeby zachować spokój z tym Realem. Bo ten mecz był już wygrany, nie trzeba było niczego forsować.
Mario, przecież przy jedenastu na jedenastu, w pierwszym meczu wygraliście 3:0, przez 30 minut graliście z przewagą jednego zawodnika, a twój zespół w drugiej połowie zaproponował mecz polegający w zasadzie na niegraniu w piłkę. Wszyscy za piłką, mimo że mieliście jednego zawodnika więcej. To było granie w nic. Mario, w drugiej połowie nie graliście nic, stary. Ale dobra, nieważne, nie chcę w to wchodzić. Przecież ci powiedziałem, że jesteście w trybie, w którym możecie to wygrać. Że jesteście właśnie w takim trybie, w którym możecie to wygrać. Sam dobrze wiesz, że nawet nie będziecie wiedzieli jak, ale możecie to wygrać. No tak, ku**a, tak, przecież wiesz, że właśnie w tym trybie jesteście. A wracając do tego wszystkiego… A, pytanie, jakie było pytanie? Bayern. Dobra, tyle, koniec. Idź z tym w cholerę.

REKLAMA
REKLAMA

Głosowałeś w wyborach na prezesa Barçy czy nie?
Byłem wtedy w Granadzie, na meczu Granada – Andorra.

I jak Andorra? Dobrze?
Dobrze, wygraliśmy w tym tygodniu 4:0 w León. Lecimy.

4:0 jak Liverpool.
Co ty gadasz? Było 0:4. Co? Co ty mówisz?

Przecież wiadomo, o co chodzi.
Nie, nie, to nie to samo. Człowiek znający się na piłce wie, kiedy grasz u siebie, a kiedy na wyjeździe, więc 0:4…

Bardziej obchodzi cię Andorra czy Barça?
Powiedziałbym, że w tym momencie są na równi.

Uuu.
Andorra jest moje, ku**a. Andorra jest moje. Nie, ale Barça… oba kluby obchodzą mnie maksymalnie. Tylko że teraz Andorra obchodzi mnie bardziej.

A Barça teraz bez Raphinhi… uważaj.
Ale co ty chcesz z tego wyciągnąć? Chcesz z tego zrobić jakiś nagłówek czy coś?

Cały czas pytałem cię o Kings League, żebyś rzucił jakimiś smaczkami, ale już przy Realu widzę, że zaczynasz te swoje żale i przygotowujesz grunt.
To nie jest żaden żal. To nie jest żaden żal.

To dlaczego Barça nie potrafi robić tego samego, Gerard? Tego, żeby ludzie mówili: „Uważajcie na Barçę, nadchodzi”? Bo nigdy nie nadchodzi.
Bo jesteśmy inni. Powiem ci to inaczej. Gdybym wcześniej tego nie widział, w poprzednich latach, powiedziałbym ci: Real Madryt nie ma żadnych szans, żeby to wygrać.

REKLAMA
REKLAMA

Nawet gdyby strzelił City pięć goli? Żadnych?
Żadnych. Tak bym powiedział, gdybym tego wcześniej nie widział, ale ponieważ już to widziałem i to nie raz, to mówię ci, że jesteście w takim trybie, że może znowu to zgarniecie. Powtarzam – mówię tak tylko dlatego, że widziałem to już wcześniej. Bo patrzę na sposób gry i na to, jak to wszystko wygląda przez cały rok, jak przechodzicie przez sezon, jak przez niego płyniecie… Oglądałem na przykład mecz w Pampelunie, chyba to był ten.

Ku**a, ale to był akurat słaby mecz.
Nie, nie, nie, nie, oglądałem to spotkanie i pomyślałem sobie: „No i co z tego wynika?”. Nie wiem, po prostu mam wrażenie, że niczego nie pokazujecie. Nic. A mimo to zdobywacie w ten sposób tytuły i to jest wasza zasługa. To jest wasza zasługa. Gdyby Barça grała w ten sposób, nie miałaby żadnych szans, żeby cokolwiek wygrać. To niemożliwe.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (12)

REKLAMA