REKLAMA
REKLAMA

Skandaliczne okrzyki na RCDE Stadium: „Kto nie skacze, ten muzułmanin”

Wtorkowy sparing Hiszpanii z Egiptem na RCDE Stadium w Barcelonie miał być spokojnym pożegnaniem reprezentacji przed kolejnymi etapami przygotowań do Mundialu. Zamiast tego po meczu mówi się głównie o skandalicznych okrzykach o charakterze islamofobicznym, które kilkukrotnie niosły się z trybun i mogą sprowadzić na Hiszpańską Federację Piłkarską sankcje ze strony FIFA.

REKLAMA
REKLAMA
Skandaliczne okrzyki na RCDE Stadium: „Kto nie skacze, ten muzułmanin”
Fot. Getty Images

To, co miało być zwykłym meczem towarzyskim, zakończyło się dużym skandalem. Podczas wtorkowego spotkania Hiszpanii z Egiptem, rozegranego na RCDE Stadium w Barcelonie, z trybun można było usłyszeć gwizdy podczas hymnu Egiptu, a później także haniebny przyśpiew Musulmán el que no bote, czyli „Kto nie skacze, ten muzułmanin”

REKLAMA
REKLAMA

Dochodziło do tego nie raz i nie był to pojedynczy, ledwie słyszalny incydent. Okrzyki miały pojawić się między innymi około 20. minuty spotkania. W przerwie organizatorzy byli zmuszeni zareagować przez megafon, przypominając kibicom, że wszelkie zachowania o charakterze ksenofobicznym, rasistowskim czy homofobicznym będą karane. Uruchomiono też odpowiedni protokół antyrasistowski i wyświetlono informacje na telebimach.

Sprawa może mieć dalszy ciąg. Kluczowy będzie raport sędziego, bo to właśnie on ma stanowić podstawę ewentualnych działań FIFA. W grę wchodzą różne kary – od sankcji finansowych po zamknięcie stadionu na kolejne mecze reprezentacji. W hiszpańskich mediach przypomniano już podobne przypadki z ostatnich miesięcy, gdy federacje były karane za brak skutecznej reakcji na przejawy dyskryminacji na trybunach.

Na wydarzenia z RCDE Stadium szybko zareagowały także zagraniczne media. Brazylijskie O Globo napisało wprost, że mecz został „splamiony islamofobią na trybunach”, zwracając przy tym uwagę, że obraźliwe okrzyki uderzały nie tylko w Egipcjan, lecz także pośrednio w Lamine'a Yamala, który również jest muzułmaninem. W podobnym tonie sprawę opisywały argentyńskie TyC, The Athletic, ESPN czy BBC, podkreślając zarówno sam charakter przyśpiewek, jak i interwencję na stadionie.

REKLAMA
REKLAMA

Do sprawy odniosła się również Hiszpańska Federacja Piłkarska, która potępiła takie zachowania i zapewniła, że sprzeciwia się wszelkim przejawom przemocy oraz braku szacunku w futbolu. Głos zabrał też Rafael Louzán. Prezes Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej podziękował kibicom z Katalonii za wypełnienie stadionu, jednocześnie potępiając – jak to określił – „punktowe i odosobnione” sytuacje, do których doszło na trybunach.

Jeszcze mocniej wypowiedział się selekcjoner Luis de la Fuente. Trener Hiszpanów nie zostawił wątpliwości co do swojej oceny całej sytuacji. „Absolutne potępienie dla wszelkich postaw rasistowskich, ksenofobicznych i opartych na braku szacunku. To było niedopuszczalne”, powiedział po spotkaniu.

Finalnie sam wynik meczu zszedł na dalszy plan. Remis 0:0 przestał mieć większe znaczenie, bo wtorkowy wieczór na RCDE Stadium został zdominowany przez wydarzenia z trybun. Teraz pozostaje czekać, czy na potępieniu sprawa się zakończy, czy też FIFA sięgnie po konkretne sankcje wobec Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (18)

REKLAMA