REKLAMA
REKLAMA

Piłkarki Realu Madryt nie mają już o co grać i mogą myśleć o kolejnym sezonie

Bez szans w lidze, poza Pucharem Królowej, a do tego praktycznie bez nadziei na odwrócenie losów rywalizacji z Barceloną w Lidze Mistrzyń. W tej sytuacji Real Madryt dopina już pierwszy transfer na nowy sezon.

REKLAMA
REKLAMA
Piłkarki Realu Madryt nie mają już o co grać i mogą myśleć o kolejnym sezonie
Ana Rossell. (fot. Getty Images)

Sytuacja kobiecej drużyny Realu Madryt sprawia, że w klubie coraz większą uwagę poświęca się już planowaniu następnego sezonu. Królewskie tracą 13 punktów do Barcelony na sześć kolejek przed końcem ligi, a do tego są o krok od pożegnania z Ligą Mistrzyń po porażce 2:6 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym. Wcześniej odpadły także z Pucharu Królowej, również po starciu z Barceloną, opisuje El Confidencial.

Nic więc dziwnego, że w Realu rozpoczęto już przygotowania do kolejnych rozgrywek. Za działania związane z kobiecą sekcją odpowiadają zastępczyni dyrektora generalnego,, Begoña Sanz, oraz dyrektorka ds. piłki nożnej Ana Rossell. To one prowadzą rozmowy dotyczące możliwych wzmocnień w Valdebebas.

Jak podają hiszpańskie media, Real Madryt ma już osiągnąć porozumienie z Andreią Jacinto. Pomocniczka Realu Sociedad miałaby związać się z klubem czteroletnią umową. Portugalka 8 czerwca skończy 24 lata i wszystko wskazuje na to, że to właśnie ona ma zastąpić Caroline Weir, której odejście po sezonie wydaje się coraz bardziej prawdopodobne.

REKLAMA
REKLAMA

Jacinto przed rokiem przedłużyła kontrakt z Realem Sociedad tylko o jeden sezon. W poprzednich rozgrywkach była piłkarką z największą liczbą minut w drużynie z San Sebastián – uzbierała ich 2844 w 32 meczach i we wszystkich wychodziła w podstawowym składzie. Do klubu trafiła latem 2022 roku i odegrała ważną rolę między innymi przy debiucie Realu Sociedad w Lidze Mistrzyń.

Co ciekawe, w reprezentacji Jacinto wciąż nie jest ona bezdyskusyjną podstawową zawodniczką. Ten fakt, a także to, że trafi do Realu Madryt jako wolna zawodniczka, pokazuje, że klub, któremu przewodzi Florentino, nadal nie stawia na kobiecą piłkę z takim rozmachem, jakiego można było oczekiwać. Powód? Mimo wymuszonej profesjonalizacji sekcja wciąż nie jest rentowna finansowo.

Na tym ruchy kadrowe mają się jednak nie skończyć. Po dopięciu transferu Andreii Jacinto Ana Rossell przeczesuje rynek w poszukiwaniu napastniczki, choć znalezienie zawodniczki na tę pozycję nie jest łatwe. Jedną z możliwych opcji ma być Australijka Sam Kerr, której kontrakt z Chelsea wygasa tego lata, choć londyński klub przedłużył z nią umowę niespełna dwa lata temu po tym, jak podczas treningu zerwała więzadło krzyżowe przednie, podsumowuje El Confidencial.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA