Real Madryt przeszedł przez ostatni okres bez Mbappé, Bellinghama i wciąż nieobecnego Édera Militão zaskakująco spokojnie. Drużyna Arbeloi nie tylko utrzymała poziom, ale poradziła sobie w takich warunkach lepiej, niż można było zakładać. Po meczach reprezentacji wszystko ma się jednak zmienić, bo zarówno Mbappé, jak i Jude mają wrócić już lepiej przygotowani do regularnej gry. Taki scenariusz oznacza dla szkoleniowca konieczność podjęcia niełatwych decyzji personalnych, opisuje dziennik MARCA.
Najwięcej wątpliwości dotyczy Bellinghama. Arbeloa przyznał po derbach, że Anglik jest piłkarzem, który daje bardzo wiele możliwości, ale właśnie to utrudnia znalezienie mu idealnej roli. Trener podkreślił, że Jude potrafi być groźny pod polem karnym, pomagać w budowaniu gry z głębi i robić różnicę prowadzeniem piłki. Problem polega na tym, że trzeba zdecydować, które z tych atutów w danym momencie są dla zespołu najważniejsze. To zadanie nie było łatwe ani dla Carlo Ancelottiego, ani dla Xabiego Alonso.
Pod nieobecność Bellinghama środek pola Królewskich zaczął funkcjonować inaczej. Arbeloa rozdzielił odpowiedzialność między kilku zawodników i zrezygnował z wyraźnej „dziesiątki”, na której Jude czuje się najlepiej. W tych sektorach funkcjonują obecnie Valverde, Güler i Pitarch. Jeśli powrót Mbappé może odbić się przede wszystkim na pozycji Brahima, to w przypadku Bellinghama sprawa nie jest już tak klarowna. Anglik mógłby zająć miejsce Brahima, ale wymagałoby to korekty ustawienia, bo nie daje tych samych rozwiązań po prawej stronie, zauważa MARCA.
Arbeloa powiedział przed derbami, że Bellingham i Pitarch mogą grać razem. Zgodnie z tą logiką najłatwiej byłoby uznać, że miejsce straci najsłabsze ogniwo, czyli najmłodszy i dopiero wchodzący do zespołu wychowanek. Wielkiego pola manewru jednak nie ma, bo trudno wyobrazić sobie wyjściowy skład Arbeloi bez Tchouaméniego albo Valverde. Drugim kandydatem mógłby więc być Güler, choć Turk gra obecnie dalej od bramki, bliżej rozegrania, jak mówił wczoraj trener – a to akurat nie jest strefa, w której Anglik dotąd błyszczał najmocniej.
W krótkim terminie sytuację może ułatwić zawieszenie Valverde. Urugwajczyk po czerwonej kartce obejrzanej w derbach za wejście na Baenę ma pauzować przez jedno spotkanie, a Arbeloa zyska nieco więcej przestrzeni przy ponownym wprowadzaniu Bellinghama do podstawowego składu, ale trudny orzech do zgryzienia pojawi się już przy okazji pierwszego ćwierćfinału z Bayernem Monachium
Komentarze (34)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się