REKLAMA
REKLAMA

Camavinga: Vinícius to naprawdę świetny człowiek, ale bardzo emocjonalny

ESPN opublikowało zapowiedź wywiadu z Eduardo Camavingą. Przedstawiamy tłumaczenie dostępnego fragmentu rozmowy w języku angielskim między pomocnikiem Realu Madryt a Alexis Nunes.

REKLAMA
REKLAMA
Camavinga: Vinícius to naprawdę świetny człowiek, ale bardzo emocjonalny
Eduardo Camavinga i Vinícius Júnior przed towarzyskim meczem Francji z Brazylią. (fot. Getty Images)

Opowiedz mi więcej o twojej relacji z Vinim, bo mam wrażenie, że oczywiście często o nim mówimy w kontekście La Ligi i że w mediach bywa trochę źle rozumiany. Gdybyś mógł powiedzieć nam, jaki Vinícius naprawdę jest, to jaki jest?
Vini to naprawdę świetny, świetny człowiek. Myślę, że ludzie tego nie dostrzegają, bo kiedy cały czas krzyczy na boisku, uznają, że to jakiś problem. A on po prostu… nie wiem, jak to najlepiej ująć, jest bardzo emocjonalny, wiesz? Kiedy jednak poznasz go osobiście, widzisz, że to naprawdę świetny gość. Zawsze pomaga młodszym. Nawet kiedy przychodzi nowy zawodnik, to on jako pierwszy idzie do niego, oprowadza go i pokazuje mu wszystko. Dlatego właśnie mam z nim taką relację, bo wiem, jaki on naprawdę jest. To niesamowity człowiek. Dlatego powiedziałbym, że to mój ziomek.

REKLAMA
REKLAMA

I tak, jest źle rozumiany, bo to chłopak, który cały czas krzyczy, a ludzie widzą tylko to, bo nie znają go osobiście. Dostrzegają tylko tę część jego charakteru. A nie, Vini to naprawdę bardzo dobry człowiek, świetny człowiek. I to jest zabawne, bo oczywiście bardzo dużo się go krytykuje za taniec po golach, za jego zachowanie, ale kiedy spojrzysz na amerykańskich sportowców w NBA czy NFL, oni też mają wielkie celebracje, a ludzie tutaj to uwielbiają.

Dlaczego więc twoim zdaniem, kiedy jesteś już w Europie czy konkretnie w Hiszpanii, on jest za to tak potępiany?
Powiedziałbym, że wszystko sprowadza się do kultury. Myślę, że w Europie po prostu nie do końca rozumie się tego typu rzeczy, bo przecież także w Brazylii ludzie lubią tańczyć, lubią też się pokazać, podobnie jak w Ameryce. Myślę jednak, że w Europie po prostu nie przepada się za takimi rzeczami. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że jeśli kibice cię wygwizdują i tak dalej, to piłka nożna nadal jest tylko grą. Jeśli oni coś robią, ty też możesz coś zrobić. To tylko gra. A po meczu wszystko się kończy, każdy wraca do domu i tyle. Więc kiedy oni go wygwizdują, a on tańczy, to po prostu jest część gry, wiesz? Myślę jednak, że oni odbierają to może zbyt osobiście, krytykują go, a on za każdym razem, kiedy coś go spotyka, odpowiada. I wydaje mi się, że ludziom właśnie to się nie podoba.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA