Real “Szpital” Madryt, czyli 223 absencje. A będzie ich znacznie więcej
Artykuł sponsorowany.
Fot. Źródło własne reklamodawcy
Real Madryt rozegrał w tym sezonie już 49 oficjalnych spotkań i w żadnym z nich trenerzy Królewskich nie mieli do dyspozycji wszystkich zawodników. Jeśli liczyć wyłącznie absencje zdrowotne, poszczególni piłkarze Realu opuścili już 223 mecze, a liczba ta wciąż rośnie. W samym sobotnim spotkaniu z Elche, wygranym 4:1, Álvaro Arbeloa nie miał do dyspozycji aż dziesięciu zawodników, dziewięciu z powodu urazów i jednego przez zawieszenie.
Real przeżywa bardzo skomplikowany sezon. A przecież zaczynał się on w niemal sielankowej atmosferze. Nowy trener Xabi Alonso miał być połączeniem Zinédine’a Zidane’a i Carlo Ancelottiego, kimś, kto przejmie stery madryckiego zespołu na lata. Tak się nie stało z różnych przyczyn. Alonso popełnił swoje błędy sportowe, nie do końca poradził sobie z gwiazdorską szatnią, ale trzeba przyznać, że miał też trochę pecha. Kiedy bowiem co chwilę wypadają z gry podstawowi zawodnicy, prowadzenie zespołu, szczególnie dla nowego trenera, staje się znacznie trudniejsze. Oczywiście przy tak szerokiej kadrze, jaką posiada Real, takie tłumaczenie można uznać za wydumane, jednak problem nadmiaru kontuzji w zespole niewątpliwie istnieje. To również zdecydowanie nie ułatwia pracy Álvaro Arbeloi, który zastąpił na stanowisku szkoleniowca Xabiego Alonso.
Przerażające liczby
Real w tym sezonie zaliczył we wszystkich rozgrywkach już 49 meczów. Wśród nich nie zdarzył się żaden, w którym trenerzy mieliby do dyspozycji wszystkich zawodników. Mało tego, liczba kontuzjowanych zawsze wynosiła minimum dwóch, ale to były rzadkie wypadki. Zdecydowanie częściej brakowało czterech, pięciu, sześciu piłkarzy, zdarzyło się również kilka spotkań, kiedy z powodu samych urazów wypadło siedmiu zawodników. A w spotkaniu Ligi Mistrzów z Manchesterem City, wygranym 3:0, z powodów zdrowotnych zabrakło aż ośmiu piłkarzy: Édera Militão, Davida Alaby, Álvaro Carrerasa, Eduardo Camavingi, Daniego Ceballosa, Jude’a Bellinghama, Rodrygo oraz Kyliana Mbappé. I akurat w tak trudnym momencie zespół rozegrał najlepszy mecz w sezonie, ale to już temat na inne opowiadanie. Z kolei w sobotnim meczu ligowym z Elche, wygranym 4:1, w kadrze zabrakło aż dziesięciu zawodników Realu, z czego dziewięciu z powodu urazów i jednego przez zawieszenie. Mimo to Królewscy znów poradzili sobie znakomicie.
W sumie, gdyby podliczyć wszystkie absencje piłkarzy Realu w tym sezonie, zebrały się już 223 mecze. To oznacza, że średnio na spotkanie zawsze kontuzjowanych jest 4,6 zawodnika. A przecież w kolejnych tygodniach ta liczba będzie tylko rosnąć. Do końca sezonu nie zagra już na pewno Rodrygo, którego przerwa potrwa co najmniej 9 miesięcy, wciąż nie wiadomo dokładnie, kiedy na boisko wróci Bellingham, niepewna jest również sytuacja Kyliana Mbappé. Przed meczem z Elche poza kadrą z powodów zdrowotnych byli Éder Militão, David Alaba, Álvaro Carreras, Ferland Mendy, Dani Ceballos, Jude Bellingham, Rodrygo, Kylian Mbappé i Raúl Asencio, a dodatkowo zawieszony był Franco Mastantuono.
Tak naprawdę jedynymi znaczącymi zawodnikami, których ominęły jakiekolwiek problemy zdrowotne, są Arda Güler oraz Vinícius Júnior. No i jeszcze Gonzalo García oraz Brahim Díaz, którzy grają jednak w tym sezonie stosunkowo niewiele, niby sporo meczów, ale znikoma liczba minut. Wszystkich pozostałych dopadły mniejsze lub większe problemy zdrowotne.
Niepokojąca tradycja
Co ciekawe, obecny sezon jest podobny do poprzedniego. W kampanii 2024/25 Real na wszystkich frontach rozegrał 62 spotkania, a jego piłkarze opuścili w sumie 248 meczów. To daje średnią dokładnie 4 absencji na spotkanie, zatem nieco niższą niż w obecnym. Jednak również bardzo znaczącą.
Wówczas przez cały sezon suchą stopą przeszli tylko Raúl Asencio, Fran García, weteran Luka Modrić(!) oraz Arda Güler. Jak widać, młody Turek jest w ostatnim czasie odporny na kontuzje, oby trwało to jak najdłużej.
To wszystko pokazuje jednak, że urazów w Realu jest od wielu miesięcy bardzo dużo, a to z pewnością wpływa również na wyniki. Oczywiście jest milion innych aspektów, które sprawiają, że madrytczycy w obecnym sezonie spisują się poniżej oczekiwań, ale na ten czynnik również należy zwrócić uwagę.
Arbeloa nie szuka alibi
W całej tej sytuacji tanich usprawiedliwień nie zamierza szukać trener Arbeloa. Podkreśla jedynie, że w trudnych momentach widać charakter piłkarzy. Po ligowym zwycięstwie nad Elche, odniesionym mimo potężnych braków kadrowych, chwalił swoich zawodników i podkreślał zaangażowanie całej drużyny. Kto wie, czy nie było to kolejne z najważniejszych zwycięstw Realu w obecnym sezonie, szczególnie biorąc pod uwagę, że stało się to między dwoma meczami z Manchesterem City i przy aż dziesięciu nieobecnych.
– To jest nasze DNA, walczyć przeciwko wszystkiemu i wszystkim. To był trudny mecz, mieliśmy wielu nieobecnych. Musimy docenić sposób, w jaki walczyła drużyna. Wszyscy wiedzieliśmy, jak trudnym rywalem jest Elche, a my byliśmy potężnie osłabieni. Jednak pozostali zawodnicy pokazali charakter – mówił po spotkaniu Arbeloa.
To samo mógł powtórzyć po niesamowitym spotkaniu z Manchesterem City i po sobotnim meczu z Elche, które tylko potwierdziły, że im więcej problemów mają Królewscy, tym bardziej potrafią zadziwić świat.
Dodajmy, że legalni polscy bukmacherzy, właśnie na mecze Realu oferują niezwykle atrakcyjne promocje. Na przykład Superbet, na wspomniane spotkanie z Manchesterem City, oferował bonus 500 PLN za gola Królewskich (za postawione 2 PLN, czyli po kursie 250.00!). Jak się okazało, zdecydowanie warto było z niej skorzystać.
Barcelona też ma problemy
Warto jeszcze przyjrzeć się, jak na tle Realu wypada pod względem częstotliwości kontuzji największy lokalny rywal, czyli Barcelona. A także, dla przykładu, uznawany za faworyta do wygrania Ligi Mistrzów Arsenal.
Otóż Barcelona ma bardzo podobne liczby, choć trzeba pamiętać, że mocno zawyżyły je niemal całosezonowa kontuzja Gaviego.
A zatem: piłkarze Dumy Katalonii w sumie opuścili w tym sezonie 177 meczów. Biorąc pod uwagę, że rozegrali ich 43, średnia absencji na jedno spotkanie wynosi około 4,1. Czyli nieco mniej niż w przypadku Królewskich. Z kolei zawodników, będących non stop dostępnych dla Hansiego Flicka, było sześciu: Wojciech Szczęsny, Pau Cubarsí, Eric García, Gerard Martín, Marc Casadó oraz Roony Bardghji.
Mniej kontuzji niż w Realu jest również w Arsenalu. Ten zespół rozegrał 47 spotkań, a suma absencji złożyła się na 196 mecze, zatem średnia wyniosła 4,2. Niby różnice niewielkie, ale jeśli na przestrzeni całego sezonu, składającego się z ponad 60 meczów, trenerzy Realu zawsze mają około 0,5 piłkarza mniej do dyspozycji, różnica robi się znacząca. Oczywiście ważna jest również jakość wypadających zawodników, a w przypadku Realu nastąpiło nagromadzenie kontuzji piłkarzy absolutnie kluczowych. I to w tak ważnym momencie sezonu.
Bez względu na problemy kadrowe, Real Madryt pozostaje drużyną, której mecze śledzą miliony kibiców na całym świecie. Spotkania z udziałem Królewskich są jednymi z najbardziej emocjonujących w europejskiej piłce, dlatego przyciągają również dużą uwagę osób analizujących i typujących wyniki spotkań. W takim przypadku warto wcześniej sprawdzić dostępne zapowiedzi kursowe, statystyki z meczów czy dedykowane promocje na spotkania Królewskich na portalu LegalniBukmacherzy.pl
Jeśli Real wyjdzie z tych kłopotów obronną ręką i zakończy obecną kampanię z jakimkolwiek trofeum, będzie to można uznać za wyczyn wręcz heroiczny.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze