Pilne spotkanie Arbeloi z czterema piłkarzami
Trener rozmawiał z najważniejszymi graczami, których ma do dyspozycji na dzisiejszy mecz, ale chciałby też, aby zagrali od pierwszej minuty we wtorek.
Álvaro Arbeloa. (fot. Getty Images)
Real Madryt przechodzi moment ogromnego napięcia, jakiego w Valdebebas dawno nie pamiętano. Po urazie Asencio w ostatniej chwili Arbeloa ma już dziesięciu nieobecnych przed dzisiejszym meczem z Elche. To skrajnie trudna sytuacja, która pojawia się dodatkowo w najgorszym możliwym momencie kalendarza: tuż przed rewanżem w 1/8 finału z Manchesterem City i derbami z Atlético, opisuje dziennik MARCA.
Nagromadzenie problemów uruchomiło wszystkie alarmy w Valdebebas. W sztabie szkoleniowym zapanował niepokój tuż przed podjęciem decyzji, które mogą mieć ogromne znaczenie dla najbliższej przyszłości zespołu. To prawdziwy szczyt napięcia, w którym każdy ruch trzeba ważyć z najwyższą ostrożnością, by jeszcze bardziej nie pogorszyć i tak delikatnej sytuacji.
W takich okolicznościach Arbeloa postanowił działać natychmiast. Podczas wczorajszego treningu trener zorganizował pilne spotkanie z kilkoma najważniejszymi dostępnymi zawodnikami w szatni: Tchouaménim, Rüdigerem, Valverde i Viníciusem. To cztery kluczowe postacie zespołu, a zarazem piłkarze, których obciążenia fizyczne trzeba teraz kontrolować co do najmniejszego szczegółu, zwłaszcza w tak wymagającym momencie sezonu.
Podjąć ryzyko… czy nie
Cel tego spotkania był jasny: z pierwszej ręki poznać odczucia fizyczne każdego z nich, zanim zapadnie jakakolwiek decyzja dotycząca dzisiejszego meczu. Arbeloa musiał wiedzieć, na ile mogą podjąć ryzyko, a na ile rozsądniej będzie ich oszczędzić z myślą o tygodniu, który może w dużej mierze wyznaczyć dalszy kierunek zespołu. Margines błędu praktycznie już nie istnieje.
– Mam tylko takich zawodników, którzy sami zgłaszają gotowość, by znów podjąć wysiłek. To ludzie bardzo zaangażowani i wszyscy wiemy, jak ważny jest ten mecz – zapewnił Arbeloa na konferencji prasowej.
Właśnie taki sygnał trener otrzymał z szatni, która pozostaje całkowicie oddana sprawie i doskonale rozumie, w jak krytycznym momencie znalazł się zespół. Mimo tej gotowości strach pozostaje jednak nieunikniony. Strach przed tym, że lista nieobecnych jeszcze się wydłuży. Strach przed tym, że z planszy znów wypadnie kolejny element, choć cała konstrukcja chwieje się już właściwie co chwilę, podsumowuje MARCA.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze