Scariolo: Rzut Feliza na zwycięstwo? To była akcja dla niego
Sergio Scariolo wypowiadał się po zwycięskim spotkaniu z Gran Canarią. Był zdenerwowany na drużynę za moment rozluźnienia, na który sobie pozwoliła przy wysokiej przewadze w trzeciej kwarcie.
Sergio Scariolo. (fot. Getty Images)
– Osiągnęliśmy większość celów. Po pierwsze, zwycięstwo pozwala nam utrzymać naszą pozycję w tabeli. Osiągnęliśmy to z wieloma minutami dobrej koszykówki. Wywalczyliśmy sobie dużą przewagę, ale mieliśmy moment odprężenia, którego nie możemy powtórzyć. Nie chodzi tylko o rozluźnienie, lecz również o temat piątek i ryzyka, jakie czasami podejmujesz. Robimy to od początku sezonu. Wybieramy ważnych dla ofensywy i defensywy zawodników, którym dajemy odpocząć.
– Drugim celem było zdanie trudnego testu, walcząc z drużyną, która grała bardzo dobrze. Gratuluję zawodnikom gry zespołowej, i to przy odpoczynku dla graczy, których chcieliśmy oszczędzić na kolejne spotkanie. Mogliśmy też dać minuty koszykarzom, którzy do tej pory mieli ich mniej, takim jak Almansa, Procida czy Krämer.
– Kontuzja Krämera? To jest negatywna wiadomość tego meczu. Mamy nadzieję, że to nie będzie nic poważnego, ale denerwuje nas to, ponieważ to jest ważny zawodnik w spotkaniach ligowych, które pozwalają nam na zarządzenie siłami. Powtarzam, jestem odrobinę wkurzony z powodu rozluźnienia, na które sobie pozwoliliśmy. Poza tym piątki bez Tavaresa, Campazzo i tak dalej, mogą rywalizować i utrzymywać wysoki poziom gry. Dzisiaj tak się nie stało, ale w innych sytuacjach tak było. Wierzymy we wszystkich na sto procent.
– Ostatnia akcja Feliza? Tak, to była akcja dla niego. Szukaliśmy zamiany w defensywie, która nie nastąpiła. Jednak w momencie, kiedy zauważyliśmy, że para Feliza była dla niego korzystna, poprosiłem Campazzo o zrobienie akcji na odciągnięcie uwagi i Feliz spisał się bardzo dobrze. Bardzo dobrze wykańcza akcje pod koszem, jest jednym z najlepszych niskich graczy pod tym względem. Miał znakomitą kontrolę ciała, kontaktu i oddał rzut, który nie był łatwy, ale też nie był wymuszony. Był w stanie stworzyć sobie przestrzeń, żeby oddać ten rzut.
– Paniagua? Nie tylko był legendą na boisku, wielkim zawodnikiem, ale również potrafił być legendą poza boiskiem w roli weterana, komentatora i osoby. Widziałem się z nim półtora miesiąca temu i powiedział mi, że szykuje się do wyjazdu do Kowna. Chciał zobaczyć mecz, który mamy za dwa tygodnie. Ostatecznie nie będzie to możliwe. Wysyłamy mu uściski tam, gdzie teraz jest i gdzie z pewnością dalej będzie śledził tę drużynę, tak jak zawsze to robił. Uściski też dla całej jego rodziny. Osobiście mam wspaniałe wspomnienia z nim związane.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze