– Osiągnęliśmy większość celów. Po pierwsze, zwycięstwo pozwala nam utrzymać naszą pozycję w tabeli. Osiągnęliśmy to z wieloma minutami dobrej koszykówki. Wywalczyliśmy sobie dużą przewagę, ale mieliśmy moment odprężenia, którego nie możemy powtórzyć. Nie chodzi tylko o rozluźnienie, lecz również o temat piątek i ryzyka, jakie czasami podejmujesz. Robimy to od początku sezonu. Wybieramy ważnych dla ofensywy i defensywy zawodników, którym dajemy odpocząć.
– Drugim celem było zdanie trudnego testu, walcząc z drużyną, która grała bardzo dobrze. Gratuluję zawodnikom gry zespołowej, i to przy odpoczynku dla graczy, których chcieliśmy oszczędzić na kolejne spotkanie. Mogliśmy też dać minuty koszykarzom, którzy do tej pory mieli ich mniej, takim jak Almansa, Procida czy Krämer.
– Kontuzja Krämera? To jest negatywna wiadomość tego meczu. Mamy nadzieję, że to nie będzie nic poważnego, ale denerwuje nas to, ponieważ to jest ważny zawodnik w spotkaniach ligowych, które pozwalają nam na zarządzenie siłami. Powtarzam, jestem odrobinę wkurzony z powodu rozluźnienia, na które sobie pozwoliliśmy. Poza tym piątki bez Tavaresa, Campazzo i tak dalej, mogą rywalizować i utrzymywać wysoki poziom gry. Dzisiaj tak się nie stało, ale w innych sytuacjach tak było. Wierzymy we wszystkich na sto procent.
– Ostatnia akcja Feliza? Tak, to była akcja dla niego. Szukaliśmy zamiany w defensywie, która nie nastąpiła. Jednak w momencie, kiedy zauważyliśmy, że para Feliza była dla niego korzystna, poprosiłem Campazzo o zrobienie akcji na odciągnięcie uwagi i Feliz spisał się bardzo dobrze. Bardzo dobrze wykańcza akcje pod koszem, jest jednym z najlepszych niskich graczy pod tym względem. Miał znakomitą kontrolę ciała, kontaktu i oddał rzut, który nie był łatwy, ale też nie był wymuszony. Był w stanie stworzyć sobie przestrzeń, żeby oddać ten rzut.
– Paniagua? Nie tylko był legendą na boisku, wielkim zawodnikiem, ale również potrafił być legendą poza boiskiem w roli weterana, komentatora i osoby. Widziałem się z nim półtora miesiąca temu i powiedział mi, że szykuje się do wyjazdu do Kowna. Chciał zobaczyć mecz, który mamy za dwa tygodnie. Ostatecznie nie będzie to możliwe. Wysyłamy mu uściski tam, gdzie teraz jest i gdzie z pewnością dalej będzie śledził tę drużynę, tak jak zawsze to robił. Uściski też dla całej jego rodziny. Osobiście mam wspaniałe wspomnienia z nim związane.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się