João Tralhão: Chcemy, żeby obie drużyny były oceniane według tych samych kryteriów sędziowania
João Tralhão pojawił się dzisiaj na konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi asystenta Mourinho z tego spotkania z dziennikarzami w Valdebebas.
João Tralhão. (fot. MARCA)
Na początku rzecznik przekazał, że trener i piłkarz nie będą wypowiadać się na temat Prestianniego. Będą odpowiadać tylko na pytania dotyczące meczu, ponieważ klub i prezes zabrali już głos.
Moje pytanie brzmi, czy w grupie jesteście wystarczająco skupieni, żeby wykorzystać swój talent i umiejętności?
Tak, oczywiście wiemy, jak złożony będzie jutrzejszy mecz. Jesteśmy jednak dokładnie tak samo skoncentrowani jak przed każdym innym spotkaniem. To finał i zespół jest w stu procentach skupiony.
Chciałbym zapytać, czy jutro trener będzie z wami na Bernabéu, czy zostanie w hotelu, a jeśli przyjedzie na Bernabéu, to skąd obejrzy mecz?
Nie wiem, gdzie będzie. Przygotowaliśmy ten mecz, biorąc pod uwagę każdy możliwy scenariusz. To trochę inny mecz, ponieważ naszego lidera, Mourinho, nie ma z nami. Chcielibyśmy, żeby był, ale nie ma go tutaj z powodu sytuacji, którą już znacie z naszej perspektywy. Przygotowaliśmy zespół. Przygotowaliśmy wszystkie sytuacje tak, aby jutro być w najlepszej wersji i utrzymać to, co wypracowaliśmy. Krótko mówiąc, nie wiem, gdzie będzie.
Chciałbym zapytać, czy Fredrik, który był tu wcześniej i mówił o dyspozycji fizycznej, jest gotowy zagrać 90 minut, jeśli będzie taka potrzeba i czy inni zawodnicy też już wrócili. Czy jutro będziecie w pełni gotowi?
To, co mogę powiedzieć, to że jesteśmy tutaj z pełnym potencjałem, by rozegrać dobry mecz i gwarantujemy, że każdy, kto wyjdzie na boisko, da z siebie wszystko.
Chciałbym zapytać z taktycznego punktu widzenia, czy fakt, że Gianluca nie może zagrać, zmienia waszą jedenastkę, jeśli wcześniej zakładaliście jego obecność w podstawowym składzie i ta tymczasowa kara wpływa na jutrzejsze zestawienie.
Nie będziemy poruszać tego tematu. To, co możemy powiedzieć, to że niezależnie od tego, jacy zawodnicy wyjdą na boisko, mamy własną, wyraźną tożsamość. Od kiedy tu jesteśmy, ją mamy. Rozwijamy tożsamość, która nas definiuje jako zespół. Udowodniliśmy w tych wszystkich meczach, że czy gra zawodnik A, czy zawodnik B, zachowujemy ten sam profil. Jutro, niezależnie od tego, kto zagra, chcemy utrzymać naszą tożsamość. Chcemy być drużyną zdolną kontrolować mecz w trudnym otoczeniu, bo gramy z Realem Madryt na Bernabéu, ale zachowamy naszą tożsamość bez względu na to, kto będzie na boisku.
Czy José Mourinho będzie jutro na konferencji prasowej? A właściwie, czy może tu być? I czy możesz powiedzieć, dlaczego to ty jesteś tutaj zamiast Mourinho i jaki komunikat chcesz przekazać?
Myślę, że to są dwa pytania. Pierwsze powinno być zadane Mourinho, a nie mnie. Drugie dotyczy tego, jak się przygotowaliśmy. Przygotowaliśmy się tak samo jak zawsze. Jesteśmy drużyną Mourinho. On jest naszym liderem i wszystko, co robimy, robimy razem. Mamy przywilej, że naszym liderem jest José Mourinho, a przygotowanie przebiegało tak jak zawsze, jeśli chodzi o zespół, jego zachowanie i całą resztę. Jutro będziemy gotowi.
Choć futbol należy do piłkarzy i to oni są na boisku, chciałbym zapytać, co wasza drużyna traci, kiedy trener nie może nią zarządzać z ławki. Co Benfica traci jutro przez to, że lider, który powinien prowadzić zespół, nie może tego zrobić z powodu sytuacji, którą uważacie za niesprawiedliwą?
Jeśli chodzi o to, co tracimy, nie tracimy niczego. To jest coś, co José mówił już wcześniej. Oczywiście on jest naszym liderem i lider jest zawsze potrzebny. Jego obecność jest zawsze ważna. Ale mówiliśmy to też w kontekście zespołu: kiedy jednego zawodnika brakuje, niezależnie od jego znaczenia, jest ktoś inny, kto da z siebie wszystko. Tak samo, mimo że Mourinho nie może być na ławce, jest z nami. Wiemy, co mamy robić i oczywiście wszystkie ustalone wytyczne zostaną przez nas zrealizowane.
Chciałbym zapytać trochę o ciebie. Jesteś w Benfice od wielu lat. Jak się czujesz z tym, że jutro będziesz prowadzić zespół na jednym z największych stadionów Ligi Mistrzów? Chciałbym zapytać o skalę tego wydarzenia.
Dziękuję za pytanie. To nie jest dla mnie sprawa osobista. Fakt, że José nie będzie jutro przy linii, niczego nie zmienia w mojej roli. Jestem tutaj, żeby przekazać idee trenera i pomóc zgodnie z moimi umiejętnościami. Moje odczucia są takie same, bo zrobię dokładnie to, co robiłem we wszystkich meczach, odkąd z nim pracuję. Jeśli chodzi o drugą kwestię, klub już się tym zajął. Jako trenerzy oczywiście musimy być przygotowani na wszystkie możliwe scenariusze i to jest jeden z nich.
Chciałbym zapytać o Richarda Ríosa. W pierwszym meczu wszedł około 70. minuty i zespół stał się trochę bardziej ofensywny. Jak ważny jest ten zawodnik dla klubu i czy jutro może wyjść w składzie na Bernabéu?
Richard Ríos to dla nas bardzo ważny zawodnik. To żadna nowość. Ma dużą jakość zarówno w defensywie, jak i w ofensywie, co jest dla zespołu zawsze pozytywne. Nie mogę odpowiedzieć na pytanie o skład, bo dawałbym wskazówki trenerowi Realu Madryt, ale obecność Richarda Ríosa daje nam opcję, być może w wyjściowym składzie, a być może nie. Zobaczymy.
Chciałbym wiedzieć, czego oczekujesz od jutra, biorąc pod uwagę to, że w pierwszym meczu waszym zdaniem zabrakło równych kryteriów. Czy oczekujesz sprawiedliwego meczu i tego, że zasady równego traktowania będą respektowane?
Uważamy, że w pierwszym meczu było inaczej. Tego właśnie oczekujemy jutro. Tego oczekujemy od sędziego. Nie wchodząc w szczegóły tego, co się wydarzyło, myślę, że było to dość oczywiste. Są zawodnicy, którzy jutro będą na boisku, a nie powinni tam być. Ale, jak już mówiłem, to nie moja rola, żeby to komentować. Liczymy na dobry mecz, bo będziemy mieć bardzo dobrego sędziego. Chcemy, żeby był wierny sam sobie, żeby szanował gigantyczny klub, jakim jest Real Madryt, ale też gigantyczny klub, jakim jest Benfica i żeby obie drużyny były oceniane według tych samych kryteriów sędziowania.
Czy obawiasz się, że zawodnicy mogą być zbyt zmotywowani albo trochę łatwiej dać się sprowokować? Dla Benfiki to jutro finał, ale dla Realu Madryt chyba też.
To będzie finał dla obu stron. Po jutrzejszym meczu tylko jedna drużyna awansuje do następnej rundy. My będziemy mieć swoją strategię, tak samo jak Real Madryt będzie miał swoją, by wykorzystać fakt gry u siebie. Jesteśmy na to przygotowani. Wiemy, że to złożony i trudny mecz, ale jesteśmy gotowi i przewidzieliśmy ten scenariusz, niezależnie od tego, jak Real Madryt będzie grał i jak będzie się zachowywał przez 90 minut czy ewentualny doliczony czas. Wiemy jednak, że Real Madryt ma określony profil i nie odejdzie od niego przez całe spotkanie. Wiemy, jak gra Real Madryt. To potężna i znakomita drużyna, ale wiemy też, że ma pewne słabości i jesteśmy przygotowani, by je wykorzystać.
Benfica przegrywa jednym golem i nie strzeliła gola w pierwszym meczu. Jaki wpływ ma ten wynik na strategiczny plan na rewanż?
Takie mecze są bardzo trudne. Jesteśmy w połowie dwumeczu. Teraz Real Madryt prowadzi jednym golem, ale przed nami wciąż 90 minut. Nasz plan na mecz jest bardzo jasny. Dla naszej drużyny wszystko jest bardzo klarowne. To nie jest plan, który zmieniłby naszą tożsamość jako zespołu. Z punktu widzenia strategii, jak już odpowiadałem twojemu koledze, nie mogę powiedzieć dużo więcej, bo dawałbym przewagę Realowi Madryt. Mam nadzieję, że ich zaskoczymy, bo to jest nasz cel na jutro.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze