Advertisement
Menu
/ as.com

Khedira: Arbeloa jest czasami prowokujący, ale zawsze uczciwy

Były zawodnik Realu Madryt, Sami Khedira, jest twarzą wypożyczalni samochodowej Enterprise Rent-A-Car, która jest jednym ze sponsorów Ligi Europy i Ligi Konferencji. Przy okazji ostatniego eventu udzielił wywiadu dziennikowi AS.

Foto: Khedira: Arbeloa jest czasami prowokujący, ale zawsze uczciwy
Sami Khedira. (fot. Getty Images)

Według badań Enterprise Rent-A-Car 92% badanych hiszpańskich kibiców jest zdania, że wolontariusze i wszyscy pozostali, którzy pracują w cieniu rozgrywanych meczów, zasługują na większe uznanie. 74% badanych uważa nawet, że są oni równie ważni lub ważniejsi od tych, którzy są na boisku. Zakładam, że zgadza się pan z tym?
Absolutnie. Nie ma znaczenia, czy to przed, podczas czy po meczu – bez tych wszystkich ludzi futbol by nie funkcjonował. Dlatego podczas EURO 2024 szczególnie ważne było dla mnie to, że mogłem osobiście przywitać się z wieloma wolontariuszami i podziękować im za wykonywaną pracę. Oni odgrywają kluczowe role, jeśli chodzi o odczucia na stadionie i dobrze by było, gdyby za swoją pracę otrzymywali większe uznanie.

Jak pan ocenia Ligę Mistrzów i Ligę Europy po zmianie formatu?
Bardzo dobrze się bawię. Do ostatniej kolejki podchodzimy nie wiedząc, kto wejdzie do TOP-8, kto zagra w play-offach, a kto odpadnie, dlatego jest to jeszcze bardziej pasjonujące. Poprzedni format był już nieco przestarzały – ci najwięksi mogli na koniec oszczędzać siły. Teraz już się tak nie dzieje. Takie mecze jak ten Benfiki z Realem Madryt są wisienką na torcie. Po tylu latach ponownie miałem gęsią skórkę i o to w tym wszystkim chodzi. Ponadto są niespodzianki – Bodø pokonało Inter, Galatasaray strzeliło pięć goli Juventusowi, a do czegoś takiego nie doszło w Europie od 1958 roku. Nawet to, że Stuttgart musi grać w play-offach Ligi Europy mówi o wymaganiach tego formatu. Nie mogę się doczekać tego, co przed nami.

Nie zmienia się to, że Premier League wciąć dominuje.
Na poziomie finansowym rywalizacja jest prawie niemożliwa. Anglicy są lata świetlne przed resztą. Ale zapracowali sobie na to – od lat idą zgodnie z jasną strategią. Styl gry, krajowy marketing… To był długi proces. Co to oznacza dla takich lig jak niemiecka czy hiszpańska? Że trzeba jeszcze bardziej stawiać na lokalne talenty. Jeśli Premier inwestuje setki milionów w kolejnego Havertza czy Wirtza, to te pieniądze będą się poruszać w ligowym ekosystemie. Dlatego kluczowe jest to, aby kształtować własnych zawodników wartych 100 milionów euro. Może uda ci się przez jakiś czas ich zatrzymać. A jeśli nie, to zainwestujesz zarobione pieniądze i koło będzie się dalej kręcić. Ale coś ci powiem…

Tak?
Angielska dominacja nie zniknie, chociaż pieniądze same nie strzelają goli. Potrzebujesz też wiedzy, a oni ją mają. Spójrz na Aston Villę w Lidze Europy – mają możliwości, ale też trenera, który wie, jak się zdobywa ten tytuł. Dlatego na nieszczęście dla romantyków, którzy chcieliby bardziej wyrównanych warunków, Anglicy dalej będą odnośnikiem.

Nikt nie zakładał, że etap Xabiego Alonso w swoim byłym klubie potrwa tak krótko.
Szkoda mi było, że nie dano mu więcej czasu. Możemy spekulować o wewnętrznych powodach, ale dla mnie to wciąż świetny trener, który niebawem znów poprowadzi inny wielki europejski klub i osiągnie sukces. Czasami masz szatnię pełną osobowości, które nie są przygotowane na twoją ideę futbolu lub twój sposób zarządzania.

A co pan sądzi o jego następcy, Arbeloi, z którym miał pan styczność jako piłkarzem?
Tutaj dobrze pasuje pewna wypowiedź Mourinho – powiedział, że może nie był to najlepszy piłkarz, jakiego trenował, ale na pewno jeden z najbardziej pracowitych i z najsilniejszą mentalnością. Jest bezpośredni, konkurencyjny, czasami prowokujący, ale zawsze uczciwy. A to działa na takich zawodników jak Vinícius.

Pod jakim względem?
U Ancelottiego Vini był blisko zasłużonej Złotej Piłki. U Xabiego bardziej utknął w systemie, ponieważ jego drużyny większą wagę nadają grze zespołowej niż indywidualnościom. Arbeloa w pewien sposób go wyzwolił i to widać już na boisku.

Były też kontrowersyjne epizody, jak na przykład sytuacja z Prestiannim, który miał nazwać Viníciusa „małpą”.
Tak naprawdę nikt nie wie, co się dokładnie wydarzyło. Wszyscy zgadzamy się co do tego, że dla rasizmu nie ma tutaj miejsca – również na trybunach. Jeśli faktycznie takie słowo padło, to jest to nie do zaakceptowania i powinno nieść ze sobą surową karę.

Dużo mówiło się również o tym, że Vinícius cieszył się w prowokujący sposób…
To dwie różne rzeczy. To, że Vini czasami prokowuje, nie jest niczym nowym. Musi być świadomy tego, że jest przykładem dla milionów dzieci, tak samo jak byli nim Cristiano Ronaldo czy Lionel Messi. Cristiano na początku również mocno pokazywał swoje ego… Aż do momentu, w którym zrozumiał swój impakt i przyjął rolę lidera. To jest kolejny krok dla Viniego. Ale to w żadnym stopniu nie usprawiedliwia obelg na tle rasowym. Nikt nie ma prawa dyskryminować innej osoby ze względu na kolor jej skóry czy pochodzenie. I to smutne, że trzeba to tyle razy powtarzać.

Wielki rywal Realu Madryt, Barcelona Flicka, również nie przechodzi przez swoje najlepsze chwile…
To prawda, ale kryzys wynikowy jest częścią każdego sezonu. I może przyszedł on u nich w dobrym momencie – 1/8 finału Ligi Mistrzów wciąż przed nimi, a kolejny Klasyk jest w maju. Jest dużo czasu. Styl Barçy jest ryzykowny – jeśli piłka nie chce wejść, a Lamine nie jest w gazie, to obrona ich nie uratuje. Mówi się, że tytuły zdobywa się obroną, a w Barçy zdobywa się je tylko atakiem. Flick stawia na odważny styl, który ogólnie przynosi efekty.

Wsród faworytów do wygrania Ligi Mistrzów nie wymienia się aż tak bardzo Realu Madryt czy Barçy, ale bardziej Arsenal i Bayern. Zaskakuje pana praca, jaką na Allianz wykonuje Kompany?
Czasami musisz zostać popchnięty do sukcesu. Obniżyli wydatki i zmniejszyli liczbę zawodników pierwszego zespołu, a to otworzyło drzwi dla takich talentów jak Karl. Kto wie, czy rozmawialibyśmy teraz o eksplozji jego talentu, gdyby wydali 50 milionów na innego następcę dla Sané czy Müllera. Karl wykorzystał swoją szansę, ale to też zasługa Kompany'ego, że w niego wierzy.

Belg był strzałem w dziesiątkę pod każdym względem…
Jego znak jest dobrze widoczny – na boisku, w zarządzaniu grupą, w spotkaniach z prasą. Każdy zawodnik wie, czego ma się trzymać. Nawet Leon Goretzka, który podjął już decyzję co do odejścia, jest w pełni zobowiązany wobec zespołu. To dobrze mówi o samym zawodniku, ale również o trenerze. Jeśli jesteś bezpośredni i uczciwy, to piłkarz cię szanuje. Bayernowi można tylko pogratulować.

Nowy kręgosłup drużyny – Upamecano, Davies, Kimmich, Musiala – przedłużył już swoje kontrakty. Czy Bayern powinien też przedłużyć umowę z Neuerem mimo jego 39 lat na karku?
Myślę, że klub też chce, aby został. Niezależnie od jakichś kontuzji mięśniowych, które są czymś normalnym w jego wieku. Nauczyli się na przypadku Müllera. Obaj są legendami Bayernu i reprezentacji Niemiec i zasługują na to, aby w przypadku chęci pozostania znaleźć jakieś rozwiązanie. Mnie osobiście zabolałoby to, gdybym nie oglądał już Manu między słupkami, ale decyzja jest jego i tylko jego.

Jednocześnie przez istną drogę krzyżową przechodzi Ter Stegen…
To jedna z najbardziej okrutnych historii. W końcu masz szansę na to, aby być numerem jeden, do tego na samym mundialu, i ponownie doznajesz kontuzji. To trudne. Jako sportowca bardzo mi go żal. Ale Baumann również dobrze sobie radzi. To nie jest Neuer, ale dobrze sobie radził w reprezentacji Niemiec. Jeśli kręgosłup drużyny w postaci Baumanna, Taha, Schlotterbecka, Kimmicha, Pavlovicia, Wirtza, Musiali będzie silny fizycznie i mentalne, a do tego będzie w stanie utrzymać poziom przez pięć tygodni, to Niemcy mogą być faworytem. Jednak mimo wszystko na ten moment krok przed nimi widzę Hiszpanię, Anglię i Francję ze względu na głębie ich składu. Nie mogę się już doczekać mundialu. I zaryzykuję i powiem, że myślę, że pójdzie nam lepiej niż na dwóch poprzednich mundialach.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!