Advertisement
Menu
/ Cadena SER

Jesé: Nie wierzę, że Vinícius robiłby cyrk tylko dlatego, że miał taką ochotę

Jesé Rodríguez udzielił wywiadu w programie El Larguerdo w Cadena SER. Przedstawiamy pełne tłumaczenie tej rozmowy z piłkarzem Las Palmas.

Foto: Jesé: Nie wierzę, że Vinícius robiłby cyrk tylko dlatego, że miał taką ochotę
Jesé Rodríguez. (fot. Getty Images)

Widzisz siebie znowu w La Lidze i znowu na Bernabéu, na przykład Real Madryt – UD Las Palmas?
Nie będę ukrywał, bardzo bym chciał. To byłoby coś wspaniałego.

Ile czasu minęło, odkąd grałeś na Bernabéu?
Wydaje mi się, że ostatni raz zagrałem, kiedy byłem w Betisie i strzeliłem gola.

Ludzie cię lubią. Czujesz, że kibic Realu pamięta cię z sympatią? Wygrałeś ligę, dwie Ligi Mistrzów… To były piękne lata w Realu, prawda?
Tak. Kiedy jestem w Madrycie, ludzie traktują mnie bardzo dobrze, z dużą życzliwością. Tutaj na wyspie podobnie. Czuję się szczęściarzem, że ludzie okazują mi tyle ciepła i szacunku. Jestem zadowolony.

Jesteś w dobrej formie, masz 33 lata, jeszcze lata grania przed tobą. Widzisz siebie kończącego karierę w Las Palmas? A może jeszcze gdzieś pojedziesz, bo trochę świata już zwiedziłeś jako piłkarz. Masz w planach kolejne wyprawy czy raczej chcesz się ustatkować i zakończyć w Las Palmas? Jakie masz plany?
Plan jest taki, żeby w sobotę wygrać z Castellón.

No tak, teraz tak.
To jest pierwsze. Naprawdę czuję się tutaj bardzo dobrze. Mam zaufanie prezesa, klubu, trenera, kolegów. Myślę o tym, żeby dać z siebie wszystko i spróbować osiągnąć cele. A co będzie po sezonie, zobaczymy. Jeśli zostaniemy, to dlatego, że klub będzie chciał i ja też. Z mojej strony problemu nie będzie, tylko nie wybiegajmy w przyszłość, bo trzeba najpierw swoje zrobić.

To przynosi pecha.
No pewnie.

Widziałeś ostatnio mecz Realu z Benficą?
Tak, widziałem.

Zawsze oglądasz Real? Oglądasz wszystkie mecze? Co o tym myślałeś?
Zawsze oglądam Real. Myślę, że Real się poprawia. Grają lepiej niż miesiąc temu. Są w grze, wydaje mi się, że mogą awansować, choć Benfica też jest dobrym zespołem.

Zaskoczyło cię, że zwolnili Xabiego Alonso?
Tak, szczerze mówiąc, zaskoczyło mnie. Nie spodziewałem się tego.

A teraz lider, Arbeloa, a do końca zostało… ile? 14 kolejek? W Segunda zostaje 16, w La Lidze 14.
To dużo punktów.

A ta sytuacja z Prestiannim i Viníciusem – co o tym myślisz?
Było wiele dyskusji, każdy ma swoje zdanie. Uważam, że jeśli masz coś powiedzieć rywalowi, to mówisz mu to wprost. Nie zasłaniasz ust koszulką. Takie jest moje zdanie. Miałem sytuacje, w których się z kimś starłem. Jeśli mam komuś coś powiedzieć, mówię mu to prosto w twarz. Nie wierzę, że Vinícius robiłby cyrk tylko dlatego, że miał taką ochotę. Jeśli to powiedział, to moim zdaniem dlatego, że tak było.

Czyli wierzysz Viníciusowi? Wierzysz w to, co powiedział Mbappé? I jeśli ktoś zasłania usta koszulką, to wygląda podejrzanie, prawda? Jesteś piłkarzem, więc wiesz.
Bardzo podejrzanie. Jestem zawodowym piłkarzem. Kiedy się z kimś starłem i musiałem coś powiedzieć, to nigdy nie zasłaniałem ust koszulką.

W 2026 roku, gdyby jeden piłkarz powiedział drugiemu „małpa” dlatego, że ten jest czarny, to jest skandaliczne, zwłaszcza gdy w drużynie ma tylu kolegów. To wstyd. I Mourinho powiedział, że winny jest Vinícius, bo prowokował…
Nie wiem, co powiedzieć. Mourinho też musi bronić swojego zespołu. Mourinho to… no, Mourinho.

Ty go znasz dobrze, prawda?
Znam dobrze. To dobry gość, naprawdę dobry. Tylko kiedy lecą iskry, trudno to zatrzymać. Duże napięcie. Jest wiele na szali. Awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów jest dla Mourinho bardzo ważny, więc normalne, że też mu puszczają nerwy. Skończyło się wyrzuceniem z boiska. 

I nie będzie go na Bernabéu. Są ludzie, którzy nadal uważają, że powinien wrócić do Realu jako trener.
Może, może. Wydaje mi się, że tak. Arbeloa też ma przyszłość. Grałem z nim, wiem, jaki jest. Dobrze mu szło, kiedy prowadził Castillę. Teraz przejął pierwszy zespół i to nie jest łatwe. Trzeba postawić się w sytuacji Álvaro. Uważam, że robi to całkiem dobrze. Widać, że ludzie są inni, bardziej zadowoleni.

A u ciebie… Był taki moment, że iskrzyło między tobą, bo też masz gorącą krew, a Mourinho? Bywało, że musiałeś ugryźć się w język?
Bywało, tylko potem wiele się nauczyłem. Z czasem rozumiałem, dlaczego się na mnie złościł. Tego nauczyłem się z czasem. Czasem robił to, żeby cię podpuścić.

Jesteś spokojniejszy ostatnio, prawda? Z latami człowiek się uspokaja, tak jak Mourinho.
Tak, mam podobnie. Co jakiś czas człowiek też się zapala. Ostatnio na przykład – strzelam gola, wygrywamy, wchodzę do szatni i klnę, bo chciałem zwyciężyć. Czasem wraca ta żyła, o której mówisz, to podkręcenie. Potem z latami człowiek się uspokaja, albo przynajmniej lepiej to kontroluje.

Jejku, ile „popołudni chwały” dał Jesé madridistas… Myśl o kontuzji to dziś – wybacz – głupota, bo żyjesz innym momentem, w karierze i w życiu. Tylko kiedy patrzę na Arbeloę jako trenera, wychodzą chłopaki: Gonzalo, David Jiménez na boku… Z całym szacunkiem, może nie mają jakości, którą ty miałeś, żeby zrobić długą karierę w pierwszym zespole Realu. Nie tylko przez kolana, lecz także dlatego, że w tamtym Realu bardzo trudno było grać. Może dziś jest odrobinę łatwiej dostać minuty, choć nadal jest bardzo trudno.
Tak, zdecydowanie. W Realu zawsze spotkasz piłkarzy z najwyższego poziomu. W moich czasach było jednak trudniej o minuty. Tylko pozytyw tego, o czym mówisz, jest taki, że Álvaro stawia na wychowanków. To dobre dla klubu. On sam też jest wychowankiem, więc wie, jak to działa. Wydaje mi się, że do końca sezonu to zaprocentuje.

Znasz ich obu: Xabiego i Álvaro. Zaskoczyło cię zwolnienie Xabiego? I drugie: kto, twoim zdaniem, miał większy materiał na bycie trenerem – Xabi czy Álvaro?
Jak mówiłem wcześniej, zaskoczyło mnie zwolnienie Xabiego, nie spodziewałem się. A to drugie pytanie jest bardzo dobre, bo w codziennej pracy było widać, że obaj będą trenerami i będą dobrymi trenerami. Sposób nacisku, przekazywanie informacji, poprawianie taktyki…

U Arbeloi też?
Tak, tak, u Álvaro także. Álvaro ma też większy charakter niż Xabi, co?

Więcej „złej krwi”.
Tak. Jest bardziej intensywny, bardziej… gorzej znosi porażki, można tak powiedzieć.

Wracając do Viníciusa: zarzuca mu się, że prowokuje. Uważasz, że ma prowokacyjne zachowania na boisku?
Uważam, że Vinícius jest świetny, jest znakomitym piłkarzem i to nie jest łatwe. Prawdą jest, że są zachowania, które mógłby sobie oszczędzić, tylko trzeba postawić się w jego sytuacji: kopnięcia, które dostaje, obelgi, które znosi… To trudne. Jestem zdania, że czasem warto pomyśleć… Są rzeczy, które mógłby ograniczyć, a z drugiej strony rozumiem go. To nie jest łatwe.

A tobie zdarzało się, że rywale próbowali wybić cię z rytmu: prowokacje, obelgi, gadanie, muzyczki, różne teksty… Zdarzało ci się to na boisku?
Tak, zdarzało się.

I jak reagowałeś? Liczyłeś do dziesięciu?
Moja reakcja była taka: następna piłka, którą dostanę, ma wpaść do siatki. A gdy strzeliłem, patrzyłem na niego i mówiłem: „No to teraz gadaj, jeśli chcesz”.

Dobra odpowiedź. Jesé, ten Jesé, który był prawie w kadrze na mundial w Brazylii 2014 u Vicente del Bosque, a przez tę cholerną kontuzję… Walczyłeś o miejsce, rywalizowałeś z Bale’em. Mówimy o wychowanku, który rywalizował z Cristiano, z Benzemą. Ta kontuzja w roku mundialu, mecz z Schalke, pech i to, co działo się z kolanem… To da się wymazać z głowy? Kasujesz to z pamięci, czy czasem wraca myśl: „Kurczę, straciłem mundial przez kontuzję”?
Czasem o tym myślałem, czasem rozmawiałem o tym z rodziną, ale potem trzeba myśleć o teraźniejszości. Stało się po coś. Trzeba patrzeć do przodu.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!