Freixa: Realowi bardzo dobrze idzie z Komitetem Technicznym Sędziów, z którym jest jeszcze silniejszy
Toni Freixa, były członek zarządu Barcelony w pierwszej kadencji Joana Laporty oraz za prezesury Sandro Rosella i Josepa Marii Bartomeu, zamieszanych bezpośrednio w aferę Negreiry, komentował w nocnym programie El Partidazo na antenie radia COPE wczorajszą porażkę Barcelony z Gironą i wystosował bardzo poważne zarzutu w kierunku Realu Madryt i jego prezesa. Przedstawiamy wypowiedzi Katalończyka.
Toni Freixa. (fot. twitter.com)
(...)
Toni, martwi cię, jak prezentuje się Barcelona?
Nie, nie, jak ci powiedziałem, w sezonie jest wiele momentów i w tym momencie nie przechodzimy przez najlepszy, ale musimy odzyskać zawodników. Raphinha mógł dziś zagrać, ale nie cały mecz, ponieważ to było pierwsze spotkanie po ostatniej kontuzji, której doznał. Wkrótce wróci Pedri, co z pewnością będzie odczuwalne, bo jest bardzo ważny dla zespołu. Pozostaje wiele spotkań i Barça zależy od samej siebie, wygrywając 14 spotkań w lidze, które pozostały, bo już mówiłem wcześniej, że aby wygrać ligę, musimy wygrać 14 meczów. Do tego w futbolu dzieje się wiele rzeczy, które też możemy komentować. Barça zależy od samej siebie, by wygrać ligę, ale też Puchar Króla, ponieważ może odrobić straty z Atlético Madryt i tak samo może dojść do finału Ligi Mistrzów.
Real też zależy od samego siebie, wygrywając wszystko, co zostało.
Tak, jasne, jasne. Real też zależy od samego siebie i do tego bardzo dobrze układa mu się z Komitetem Technicznym Sędziów, z którym jest jeszcze silniejszy. To prawda, ale Barça ma więcej futbolu.
Dobrze układa im się z Komitetem Technicznym Sędziów?
Tak. Cóż, wydaje się, że poparł jedną rzecz, której nikt nie dostrzega… A ja myślę, że wszyscy to widzą.
Naprawdę myślisz, że istnieje ruch ze strony Komitetu Technicznego Sędziów, który ma sprzyjać Realowi Madryt?
To ewidentne, ale do tego…
Naprawdę sądzisz, że coś takiego jest?!
Powiem ci jedną rzecz: interpretacja i stosowanie przepisów w każdej dziedzinie zawsze podlega weryfikacji, a nie temu, co mówi jakiś pan, który ma kolegę w pokoju i mówi mu coś na słuchawkę, mija 7 minut, w których robi się nie wiem co. To nie jest poważne. Interpretacja i stosowanie przepisów może być traktowane poważnie, jeśli jest wykonywane starannie. Jeśli istnieje podejrzenie, że ktoś działał z winy lub zaniedbania, może ponieść odpowiedzialność. Każdy podlega prawu i ocenie sądów.
Co chcesz przez to powiedzieć? Będziesz donosić na sędziów?
Człowieku, gdyby to ode mnie zależało, to w chwili, w której raport biegłego stwierdziłby, że sędziowie działają niedbale przeciwko Barcelonie i ewidentnie na korzyść określonej drużyny, oczywiście, że tak postąpiłbym, ponieważ gramy o wielką stawke.
Poszedłbyś do sądów?
A Barcelony nie pozywano do sądów o wszystko? Nie pozywano Barcelony o transfer Neymara? Nie pozywano Barcelony za przestępstwo podatkowe Messiego? Nie pozywano Barcelony za sprawę z Negreirą? Co, my nie możemy iść do sądów?! Nie możemy się bronić?!
(...)
Bardzo dobrze jest mówić o białej jaskini i wierzyć, że całe zło spada na Barcelonę z Madrytu, ale wszystko najgorsze, co dotyczy Barcelony, wszystkie pozwy, cała sprawa Negreiry, faktury i tak dalej, to wszystko wyszło z Barcelony!
Nie, cały czas powtarzasz kłamstwa. Sprawa Negreiry jest w sądach, ponieważ prokuratura wykorzystuje dochodzenie podatkowe, żeby wnieść pozew, a media z Madrytu już od dawna wydały własny wyrok. Macie za sobą 3 lata. 3 lata bez żadnych dowodów.
Wiesz, dlaczego sprawa Negreiry trafiła do sądu? Bo są dowody. Jest 17 lat dowodów. 17 lat dowdów i 8,3 miliona euro dowodów.
Mylisz się. Fakt, że płacono za usługę, nie jest żadnym dowodem przestępstwa. Poczytaj arytkuł 286. kodeksu karnego.
(...)
Ok, Toni, czyli jak to się robi? Rano wstajesz, jedziesz do sądu, wchodzisz i co robisz?
Przede wszystkim, Juanma, zasady sędziowania, zasady piłki określa IFAB, a nie Komitet Techczniny Sędziów złożony z osób, które chciał tam umieścić prezes Realu Madryt. Nie, to się tutaj nie kończy. Niech nikt nie myśli, że to jest zamknięty świat, który o wszystkim decyduje i który szkodzi ci w każdym meczu. Nie. Lub sprzyjają innemu w każdym spotkaniu. Nie. To może być ocenione przez sąd, bo żyjemy w państwie prawa.
Ale jak sąd, który ma inne sprawy do rozstrzygnięcia, ma ci powiedzieć, czy to jest karny na Viníciusie, czy nie ma karnego?
Juanma, poczytaj arytkuł 1902 kodeksu cywilnego. Przeczytaj i zobaczysz, że kiedy ktoś wyrządza szkodę z winy lub zaniedbania, jest zobowiązany...
Ale mamy każdą sporną sytuację z kolejki skarżyć do sądu?!
Trzeba zrobić coś z tym skandalem, z którym mamy do czynienia. Są ludzie, którzy mówią: „Słuchajcie, musimy zejść z boiska”.
Ale jaki to jest skandal?
Cały czas sądzę, że Barcelona dzięki futbolowi może wygrać nawet z tym wszystkim. Cały czas mam nadzieję, że możemy wygrać tę ligę, ponieważ jesteśmy lepsi, wyraźnie lepsi. Ale kiedy cię krzywdzą, tak jak dziś, to zaczynam wymieniać wiele rzeczy i o niektórych zapominam.
Ok. Był dziś faul na Koundé?
Dlaczego nawet nie podeszdł do monitora, kiedy to jest stempel? Dlaczego? Dlaczego w ostatnim meczu przez 7 minut analizowali sytuację z powodu spalonego, w której nawet nie widać spalonego? Dlaczego zawodnicy Realu nurkują i ich nie karają? Kiedy oszukujesz sędziego, to jest żółta kartka.
(...)
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze