Advertisement
Menu
/ Real Madrid Televisión

Valverde: Za nami tygodnie, w których przełknęliśmy dużo gó*na

Federico Valverde wyszedł do dziennikarzy w strefie mieszanej po meczu z Realem Sociedad. Przedstawiamy wypowiedzi Urugwajczyka z tej rozmowy na Bernabéu.

Foto: Valverde: Za nami tygodnie, w których przełknęliśmy dużo gó*na
Federico Valverde po swoim golu w meczu z Sociedadem. (fot. Getty Images)

Wygrywacie, zmieniacie energię, atmosferę na stadionie. Te mecze to także swoiste podziękowanie dla Bernabéu za wsparcie w tych dniach i w tych meczach?
Jak niedawno mówiłem, to część futbolu. Trzeba umieć zarządzać momentami, gdy idzie dobrze i pięknie. Wtedy pięknie jest grać w Realu i przyjeżdżać na Bernabéu, gdy ludzie chwalą cię przez 90 minut i chwalą cię na ulicy. A kiedy nie idzie nam tak dobrze, to ludzie mają pełną rację, by przyjmować nas w taki sposób. Oczywiście nie jest to tym, czego pragnęliśmy jako zawodnicy, ale czasami na to zasługujemy, by... Nie będę przeklinać... By trochę nas docisnęli, abyśmy zmienili mentalność i zrozumieli, że to nie idzie, jak tego chcemy my i całe madridismo. Teraz w tych zwycięskich meczach zmieniamy tę energię i tę atmosferę. Trzeba też podziękować też Bernabéu za wsparcie w tych dniach i w tych meczach. Zawsze jest to dobre. Oczywiście wygrywamy zawsze dzięki nim. Są bardzo ważni, dają nam dużo energii, zawsze nam pomagają. Więc my jako zawodnicy musimy brać tę energię, która była dziś na Bernabéu, żeby pracować podwójnie, dalej się rozwijać, dalej poprawiać się jako zespół i zmierzyć się z tym, co zostało do końca sezonu.

Ten mecz to też ulga dla ciebie, biorąc pod uwagę, że wróciłeś na swoją pozycję i znowu strzeliłeś w tym meczu? Czy to też podsumowanie tej twojej walki z samym sobą?
Nie, najważniejsze było wygrać. To, co ja mogłem zrobić osobiście, było drugorzędne. Najważniejsze było, żeby drużyna czuła się dobrze, żebyśmy wygrali, żeby była dobra energia na boisku. Myślę, że wszyscy  czuliśmy się dobrze. Zawodnicy, którzy weszli z ławki, też czuli się dobrze. To był moim zdaniem doskonały mecz ze strony wszystkich.

To skomplikowany sezon włącznie ze zmianą na ławce. Nie mieliśmy okazji z tobą o tym porozmawiać. Co wnosi Arbeloa w tej zmianie na ławce Realu Madryt?
Będę mówił o tym, co wnosi nowy trener, który jest teraz. Na końcu prosi nas o dużą mobilność. Zwłaszcza dziś po prawej stronie prosił o dużą mobilność między trzema zawodnikami – między Trentem, Ardą i mną – żebyśmy dużo się przemieszczali i wymieniali pozycjami. Czułem się znacznie bardziej komfortowo, bo otrzymywałem piłkę zawsze przodem do gry, a nie tyłem w środku pola. Nie dostawałem piłki tak szeroko jak wtedy, gdy gram jako boczny obrońca. Dlatego dziś czułem się komfortowo. Myślę, że pomogła też mobilność pozostałych dwóch kolegów, Ardy i Trenta, żebym miał więcej przestrzeni w prowadzeniu piłki, w atakowaniu, we wchodzeniu z drugiej linii. To właśnie o to prosił trener. Ciągle prosi nas też, żebyśmy po stracie piłki naciskali, żebyśmy próbowali iść do przodu, że jesteśmy Realem Madryt i zawsze musimy naciskać oraz atakować. I dalej trzeba to dopracowywać.

Barcelona otrzymała duży cios w Pucharze, wy dziś zostajecie liderem, oni grają w poniedziałek. Czy jesteście w kluczowym momencie sezonu, żeby wywrzeć presję i wygrać mistrzostwo?
My skupiamy się na tym, co robimy teraz, co jest dobre, ale wciąż mamy duży margines do poprawy. Nie możemy się zadowalać. Dużo o tym rozmawialiśmy w szatni, bo często zdarzało się, że niedawno wygraliśmy bardzo ważne mecze, a pojechaliśmy do Benfiki i nie pokazaliśmy wizerunku, jaki powinniśmy pokazywać jako Real Madryt i drużyna. My, zawodnicy, jesteśmy za to odpowiedzialni. Musimy dalej się poprawiać, dalej rosnąć i wykorzystywać energię, która dziś była na Bernabéu, a była świetna. Wszyscy wyjeżdżamy zadowoleni z wykonanej pracy. Każdy zawodnik i sztab też na pewno jest zadowolony. Trzeba iść dalej w tym kierunku i wykorzystywać jako motywację.

Poprawa jest piłkarska, ale przede wszystkim mentalna. Czy ta zmiana wynika z Arbeloi? Z kolacji drużyny? Czy może z wyniku 4:0 w meczu Atlético z Barçą i tego, że lider okazał się bardziej podatny na zranienie? Skąd ta zmiana mentalna?
Myślę, że na końcu to energia i dobre wyniki, które przychodzą, gdy drużyna zaczyna czuć się dobrze. Za nami tygodnie, w których przełknęliśmy dużo gó*na i myślę, że to pomogło nam rozwinąć się jako piłkarzom i jako ludziom. Jak niedawno wam opowiadałem, przeszliśmy przez złe momenty i uważam, że to było zasłużone. To sprawiło, że doszło w nas do zmiany i dojrzeliśmy jako zawodnicy. W zeszłym roku nic nie wygraliśmy i w tym roku też jeszcze nic nie wygraliśmy, więc najpierw trzeba ułożyć sobie wszystko w głowie, a także rosnąć jako osoba i jako zawodnik każdego dnia. Trzeba też wiedzieć, że należy zmienić wiele rzeczy, które nie działały. I moim zdaniem teraz jest ten moment: wygrywamy mecze, jesteśmy w dobrej dynamice. Oby znowu nie przyszedł dołek w meczu z Benficą, gdzie trzeba wyjść po wszystko.

W tym tygodniu odbyła się kolacja całej drużyny. Czy szatnia jest bardziej zjednoczona niż kiedykolwiek?
Zawsze była. Ale jak mówię i szczerze tak myślę, że gdy wygrywasz, pomaga to, by praca na treningach była płynniejsza, by było mniej frustracji... Na końcu jest nas 25 zawodników i wszyscy walczymy o grę. Gra 11, jest 5 zmian i zawsze ktoś będzie mniej zadowolony, bo chciałby grać więcej. Ale kiedy sprawy idą w taki sposób, że wygrywamy, wchodzą zmiennicy i mają swój wkład, robią to dobrze — to moim zdaniem pomaga, by wszystko funkcjonowało lepiej.

Teraz to Liga Mistrzów i Benfica. Czy ten Real Madryt może wygrać Ligę Mistrzów?
Jesteśmy Realem Madryt. Zawsze musimy iść po wszystkie tytuły. Gdybym powiedział, że nie, byłaby to hańba z mojej strony i byłaby to hańba kapitana tej drużyny. Musimy wygrywać wszystko i na to pracować. To prawda, że trzeba pracować maksymalnie każdego dnia, przychodzić na trening, skupiać się i przez dwie, trzy, cztery godziny trenować na najwyższym poziomie. Ile tylko trzeba. Bo Real Madryt zasługuje na to, żebyśmy byli w 100% skupieni na futbolu, w 100% na wygrywaniu i na walce o wszystkie tytuły przez cały sezon.

Jesteś jednym z kapitanów, dziś grałeś z opaską. Jaki procent odpowiedzialności wziąłeś na siebie w tych trudnych miesiącach na poziomie klubu, drużyny, szatni? Także przy gwizdach kibiców na liderów zespołu? Jak to przeżyłeś osobiście?
Cóż, to mój pierwszy rok jako kapitan z większą odpowiedzialnością. I cóż, było to trudne, to jest oczywiste. Gdybym powiedział, że było świetne, to kłamałbym. Na końcu czuję się odpowiedzialny za to wszystko. Czuję odpowiedzialność, kiedy sprawy nie idą dobrze. Taka jest moja natura, ale też nie tylko dlatego, że jestem kapitanem. Kiedy nie wygrywamy i nie idzie nam dobrze, zawsze czuję się pierwszym winnym. Wtedy wracam do domu i staram się zrobić wszystko, co możliwe, by to poprawić. Oglądam mecz, by zobaczyć, co można zmienić, jak można zmienić też postawę wśród kolegów. Szukam jakiejkolwiek minimalnej zmiany. Oczywiście jestem pierwszy, który czuje się odpowiedzialny, gdy nie idzie dobrze. To nie jest problem, że gwiżdżą na innego gracza. My jako koledzy musimy być silni. Wiemy, że przeszliśmy przez bardzo złe momenty, które, jak powtarzam, były bardzo zasłużone przez to, co robiliśmy w sezonie. Musimy być silni mentalnie i szukać potrzebnej pomocy. Ja szukałem jej w rodzinie, bo te osoby zawsze są z tobą. Szukasz tej zmiany, bo gra w Realu Madryt to najpiękniejsze, co istnieje. Idzie dobrze czy źle, bycie tutaj to gra w najlepszym klubie świata i to marzenie każdego. Trzeba więc dać z siebie maksimum, by zmienić sytuację i żeby wszystko szło dobrze.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!