Advertisement
Menu
/ Cadena SER

„Nie jesteśmy dumni z tego, że stawiamy Real Madryt przed sądem”

Głos zabrał przedstawiciel Poszkodowanych przez Bernabéu.

Foto: „Nie jesteśmy dumni z tego, że stawiamy Real Madryt przed sądem”
Santiago Bernabéu. (fot. Getty Images)

Real Madryt będzie musiał stanąć przed sądem w sprawie hałasu powodowanego przez koncerty na Santiago Bernabéu. W czwartek potwierdziła to sędzia z 53. sądu śledczego w stolicy Hiszpanii. Uznała, że podczas wszystkich wydarzeń organizowanych między kwietniem a wrześniem 2024 roku przekroczono limity dopuszczalne w przepisach miejskich. W postanowieniu wskazano też osobę odpowiedzialną za stronę organizacyjną przedsięwzięcia po stronie klubu – José Ángela Sáncheza, najwyższego rangą przedstawiciela spółki zarządzającej tymi koncertami w strukturach Realu. To on ma zasiąść na ławie oskarżonych i bronić sposobu, w jaki prowadzono ten projekt.

Postępowanie ruszyło nieco ponad rok temu, gdy stowarzyszenie Poszkodowani przez Bernabéu złożyło zawiadomienie, wskazując na przekraczanie maksymalnych poziomów hałasu. Do wniosku dołączono kilka ekspertyz z zakresu akustyki, sporządzonych w trakcie koncertów Taylor Swift, Manuela Carrasco i Luisa Miguela. Jest też raport Policji Miejskiej w Madrycie, który potwierdza wzrost natężenia dźwięku do poziomów mogących negatywnie wpływać na zdrowie.

„Nie jesteśmy dumni”
Kilka godzin po potwierdzeniu tych informacji Cadena SER skontaktowała się z Enrique Martínezem, rzecznikiem stowarzyszenia mieszkańców dotkniętych hałasem z Bernabéu, by zapytać o najnowszy etap sprawy: „Nie jesteśmy dumni z tego, że – jak pan mówi – stawiamy Real Madryt przed sądem. Wie pan, a jeśli nie, to powiem: kibicuję Realowi od dekad. Jestem socio, mam karnet i należę do jednej peñi. To była wyjątkowo niefortunna decyzja Florentino. Zbudował ten model biznesowy, ignorując fakt, że mieszkańcy mają prawo do odpoczynku i że nie wolno narażać ich zdrowia”.

Martínez przypomina, że gdy zaczęli składać skargi, wyzywano ich od „maruderów” i „zrzędliwych emerytów”, którym się nudzi. Jego zdaniem obecna decyzja może jednak wyznaczyć ważny precedens: „W końcu dociera do ludzi, że to poważna sprawa – tak jak kiedyś z paleniem papierosów”. Skoro sędzia z 53. sądu śledczego przyznała rację mieszkankom i mieszkańcom, pozostaje czekać na wyznaczenie terminu rozprawy i na to, jak zakończy się proces, zauważa Cadena SER

Od tej pory to sąd będzie rozstrzygał, czy doszło do przestępstwa przeciwko środowisku w postaci zanieczyszczenia akustycznego. Jednocześnie sędzia nie zajmuje się oceną działań Urzędu Miasta Madrytu w sprawie prowadzonych postępowań administracyjnych i kar, ponieważ nie dopatrzyła się przesłanek, by uznać, że w ich toku doszło do bezprawia, które można byłoby zakwalifikować jako prevaricación (nadużycie władzy polegające na świadomym wydaniu bezprawnej decyzji).

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!