Advertisement
Menu
/ as.com, marca.com

Marcelino: Arbeloa wniósł entuzjazm i nową energię

Trener Villarrealu, Marcelino García Toral, stawił się na konferencji prasowej przed meczem z Realem Madryt w ramach 21. kolejki La Ligi. Poniżej przedstawiamy zapis wypowiedzi hiszpańskiego szkoleniowca.

Foto: Marcelino: Arbeloa wniósł entuzjazm i nową energię
Marcelino García Toral. (fot. Getty Images)

– Stan zdrowotny piłkarzy? Na ten moment nic nowego. Nie mamy żadnych nowych kontuzji w porównaniu do poprzedniego meczu. Dwóch zawodników jest zawieszonych, jak już wiecie, a reszta jest do dyspozycji.

– Zawieszeni Mouriño i Comesaña? Taka jest specyfika rozgrywek. Gdy gra się wiele spotkań, w pewnym momencie zbiera się kartki, zwłaszcza na pozycjach defensywnych. Z kolei Santi obejrzał czerwoną kartkę. Mamy jednak zawodników i argumenty, by stawić czoła rywalowi. 

– Pape Gueye? Raczej będzie jutro dostępny. Był bardzo szczęśliwy po wygraniu Pucharu Narodów Afryki, odegrał ważną rolę w finale. Nie złapał żadnego urazu. Wczoraj trenował normalnie i jeśli nic się nie wydarzy, będzie gotowy do gry. 

– Analiza gry Realu Madryt? Wiemy, że mają ogromny potencjał, zwłaszcza jeśli chodzi o indywidualności. W tym sezonie mieli wzloty i upadki, co doprowadziło do zmiany trenera. Zawsze, gdy następuje taka zmiana, zawodnicy dostają impuls, ale prawda jest taka, że Real Madryt, niezależnie od okoliczności, dysponuje wielką jakością. To piłkarze z najwyższej półki. Gdy mają swój dzień, są skoncentrowani, intensywni i grają zespołowo, mogą pokonać każdego. My będziemy walczyć, a dodatkowo gramy u siebie. 

– Wygrana sprawi, że zapomnimy o porażce z Ajaksem? Każda porażka boli, a ja osobiście jestem bardzo rozczarowany naszym występem w Lidze Mistrzów. Nie spodziewałem się, że będziemy grać na tak niskim poziomie i biorę za to pełną odpowiedzialność. Jest mi też przykro z powodu piłkarzy, bo zasługiwali na więcej. Mecz z Ajaksem nie powinien wpływać na nasze obecne nastawienie ani prowadzić do negatywnych wniosków, bo to, co złe, już się stało. Musimy się podnieść. Liga Mistrzów wiele razy była dla nas bolesna, a zespół zawsze się podnosił. Teraz czeka nas wielki rywal. To mecz, który chce się grać… na własnym stadionie, przy własnych kibicach. To trudne, ale jednocześnie ekscytujące wyzwanie. 

– Arbeloa i krytyka Viníciusa? Nie śledzę tego zbyt uważnie, bo mnie to nie dotyczy. To temat Realu Madryt i jego otoczenia. Vinícius i Bellingham to piłkarze wybitni i jeśli grają na najwyższym poziomie, są bardzo niebezpieczni. My musimy spróbować sprawić, by nie mogli pokazać pełni swoich możliwości. Jesteśmy ponad tym wszystkim. Arbeloa wniósł entuzjazm i nową energię, ale nie możemy teraz tego analizować. Musimy skupić się na sobie. Real Madryt, niezależnie od trenera, zawsze pokazuje światową klasę. Musimy atakować z głową. Wiemy też, że w ofensywie są bardzo groźni, zwłaszcza gdy mają przestrzeń. Niektórzy ich zawodnicy potrafią przesądzać o losach spotkań. 

– Co dałoby nam zwycięstwo? Nie uważam, że to ważniejsze spotkanie niż inne. Każde zwycięstwo jest istotne, bo przybliża cię do celu. Wiemy, co nas czeka, ale jesteśmy gotowi na walkę. Mamy argumenty. Musimy zagrać na maksimum naszych możliwości. Trzeba zagrać niemal perfekcyjny mecz, a rywalowi musi się przytrafić słabszy dzień. Musimy być też skuteczni pod bramką. Widzieliśmy to już w zeszłym sezonie, gdy skuteczność w obu polach karnych była kluczowa.

– Wahania formy? Chcemy wygrywać i zdobywać punkty. Zwycięstwa zwiększają pewność siebie, a porażki mogą powodować niepewność. Nie uważam, by dwie ostatnie przegrane miały na nas źle wpłynąć. Oczywiście musimy podnieść poziom, by pokonać Real Madryt.

– Czego brakuje zespołowi? Przede wszystkim zwycięstw. To one zwiększają pewność siebie i zapewniają większy spokój w wielkich meczach. Czasem jesteśmy blisko, ale nie udaje się postawić kropki nad „i”. Musimy poprawić naszą grę i statystyki to pokazują. Z drugiej strony, jeśli jednego dnia wygrasz z Realem, a następnego nie pokonasz Osasuny, to znaczy, że brakuje czegoś innego. Najważniejsze jest regularne wygrywanie i punktowanie. Oczywiście chciałbym pokonać któregoś z gigantów La Ligi. Często karzą nas detale, czasem aż za bardzo. Czerwona kartka, rzut karny… Brakuje nam tego „czegoś”, co przesądzi o naszej wygranej. Musimy to osiągnąć poprzez wiarę i konsekwencję. Bywa, że jeden sprzyjający detal daje impuls, który pozwala wygrać z wielkim rywalamem. 

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!