Flavio Roma: Real grał jak na PlayStation, ale my mieliśmy Pintusa
Flavio Roma, były bramkarz AS Monaco, w wywiadzie dla dziennika MARCA wspomina pamiętny ćwierćfinał Ligi Mistrzów z 2004 roku przeciwko Realowi Madryt, w którym francuski klub wyrzucił słynnych Los Galácticos z rozgrywek. Przedstawiamy zapis rozmowy z byłym włoskim bramkarzem.
Flavio Roma za czasów pracy jako trener bramkarzy w Milanie (sezon 2022/2023). (fot. Getty Images)
Wyobrażam sobie, że za każdym razem, kiedy przychodzi temat Realu Madryt, to pojawiają się u pana miłe wspomnienia. Do tego pan nadal ma dom w Monako…
Oczywiście, mierzyliśmy się z najlepszą drużyną na świecie. Wiedzieliśmy o tym, ale Deschamps powiedział nam podczas analizy wideo, że możemy wygrać, że mamy się cieszyć grą, bo nie mamy nic do stracenia. Na Bernabéu bardzo cierpieliśmy, ale ten gol na końcu dodał nam wiary i już wiedzieliśmy, że w rewanżu będziemy mieli szanse.
To prawda, że Real był bardzo zmęczony?
W rewanżu być może tak. Ale chodzi o to, że my czuliśmy się dużo silniejsi fizycznie. Choć w rewanżu straciliśmy pierwszą bramkę, to nie zniechęciło to nas. Widzieliśmy, że Real jest trochę gra na granicy swoich możliwości.
Ale na Bernabéu Monaco chyba było trochę sparaliżowane atmosferą?
Już w tunelu szatni, przed wyjściem na boisko, kiedy widzisz Figo, Zidane’a, Ronaldo… W Madrycie oni grali jak na PlayStation. Figo doprowadzał cię do szału, wykonywał 40 wrzutek, 20 zwodów… To była drużyna, która wystawiała cię na fizycznie i psychicznie granice możliwości, ale my mieliśmy Pintusa (obecnie pracującego w sztabie Arbeloi). Myślę, że pod względem fizycznym dominowaliśmy w obu meczach. Naprawdę w tym aspekcie byliśmy bestiami.
Jak ten dwumecz przeżywał Morientes? Szczególnie jego powrót na Bernabéu?
Kiedy dowiedzieliśmy się o losowaniu, to nie wyglądał na zbyt szczęśliwego. Myślę, że dla niego to był trudny dwumecz. Choć prawdę mówiąc, nie było tego widać. Dał nam życie dzięki swojej bramce w samej końcówce spotkania w Madrycie, a jego bramka na 2:1 u nas sprawiła, że uwierzyliśmy, że jest to jak najbardziej możliwe. Ale to prawda, że miał rozdarte serce, to normalne, zawsze czuł się madridistą. Po rewanżu był szczęśliwy, ale jednocześnie trochę smutny z powodu swoich byłych kolegów.
Xabi został już zwolniony. Czy to nadaje jeszcze większą wartość temu, ile Ancelotti w Realu wytrwał Ancelotti?
Nie znam osobiście Carlo, ale trzy lata w Milanie wystarczą, żeby wiedzieć, ile znaczy jako trener. To, co zrobił w Realu Madryt, jest po prostu niewiarygodne.
Zmiana trenera w Realu Madryt to dobra czy zła wiadomość dla Monaco?
Tego nigdy nie wiadomo, to miecz obosieczny. Wyjdą bardzo zmotywowani, do tego mówimy przecież o Realu. Chociaż zmiany w trakcie sezonu zwykle nie są dobre, to uważam, że zawsze są zdolni wygrać Ligę Mistrzów.
Czy ten Real Madryt budzi taki sam strach, jak ten z czasów Los Galácticos?
Myślę, że w tej chwili nie ma tylu fenomenów. W klubie przewinęli się tacy piłkarze, jak Cristiano, Benzema… Karim był niewiarygodny, sam tego doświadczyłem, gdy był jeszcze młody w Lyonie. Ale (Real) to klub, który zawsze wygrywa. Teraz mają Mbappé, który jest wyjątkowy, ale sam Kylian nie wystarczy, żeby wygrać. Trzeba mieć za nim świetną drużynę.
Jako był bramkarz, uważa Pan, że Courtois jest obecnie najlepszy na świecie?
Jeśli nie jest numerem jeden, to jest jednym z najlepszych. On i Donnarumma to bramkarze, którzy podobają mi się najbardziej.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze