Po zremisowanym 1:1 meczu z Gironą Real Madryt skarżył się na poziom sędziowania, a w szczególności na sytuację z 80. minuty spotkania, kiedy Joel Roca kopnął w polu karnym Rodrygo, powodując upadek Brazylijczyka, jednak Ricardo de Burgos Bengoetxea nie zdecydował się odgwizdać rzutu karnego z boiska. Do akcji nie wszedł również VAR, za który tego dnia odpowiadał Juan Luis Pulido Santana.
Jak przekazuje kataloński dziennik Mundo Deportivo, kontynuowanie gry jest decyzją podjętą przez sędziego boiskowego, w tym przypadku Ricardo de Burgosa. To on ocenił z boiska potencjalne przewinienie obrońcy Girony na atakującym Królewskim i kontakt między zawodnikami nie wydawał mu się wystarczający, by wskazać po raz drugi tego wieczora na wapno.
Mundo Deportivo informuje, że po tym, jak sędzia główny nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego, prawidłowo zachował się sędzia VAR, ponieważ „nie jest to poważny błąd, który wymagałby interwencji sali VAR i zaproszenia sędziego do monitora, by obejrzał akcję raz jeszcze”. Tym bardziej przy obecnej polityce Komitetu Technicznego Sędziów, który od początku sezonu kładzie nacisk na to, by to decyzje arbitra głównego były decydujące. „Tym samym zachowanie sędziego Juana Luisa Pulido Santany w sali VAR było perfekcyjne”, kwitują Katalończycy.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się