Kate Scott: Czego twoim zdaniem zabrakło w ataku?
Gareth Bale: Myślę, że brakowało tej iskry z przodu. Rozmawialiśmy o tym z Thierrym, nie zobaczyliśmy, żeby Mbappé czy Vinícius w tej ostatniej tercji boiska zrobili coś magicznego i wciągnęli Real Madryt z powrotem do meczu. To rozczarowujące, bo w tej strefie zabrakło jakości, której oczekujesz od piłkarzy Realu Madryt.
Micah Richards: Mogę o to dopytać? Wcześniej o tym mówiliśmy, o tej przestrzeni. Przy szybkości, jaką ma Vinícius… Widzieliśmy, jak robi to Mbappé, widzieliśmy, jak robi to Vinícius, więc czemu tak często zwalniają?
Gareth Bale: To frustrujące, chyba niepotrzebnie to komplikują. Czasem po prostu trzeba wypuścić piłkę do przodu i przetestować obrońcę. Przecież oni są szybsi od każdego na boisku. Na te pytania mogą odpowiedzieć tylko oni sami. Może nie robią tego, bo w polu karnym nie ma nikogo czekającego na dośrodkowanie? Może potrzeba tej klasycznej „dziewiątki” i dlatego bywa trudno.
Thierry Henry: Wspominaliśmy o tym wcześniej, Gareth. Tego nie rozumiem. Trzeba grać to, co masz przed sobą. Trzeba grać chwilą. Nawet jeśli w polu karnym nikogo nie ma, to przynajmniej cofniesz rywala o trzydzieści metrów. Wtedy możesz oddać piłkę pomocnikowi, który może uderzyć z dystansu. Nie wiem, czemu czasami próbują być „zbyt sprytni”, kiedy nie ma takiej potrzeby. Jeśli jest przestrzeń, po prostu zagraj piłkę w tę przestrzeń. To ciągłe „rozgrywanie na spokojnie”… Czasem wszystko jest zbyt wyreżyserowane. Na początku masz sytuację, o której mówiliśmy. Vinícius Júnior kontra Conor Bradley w pierwszych pięciu–siedmiu minutach. A potem pozwalasz mu odetchnąć. Dlaczego? Dlaczego pozwalasz mu odetchnąć? Jedź na niego, aż dostanie żółtą kartkę, wtedy nie będzie mógł już tak bronić. Ale to się nie wydarzyło.
Micah Richards: Jak to wygląda z perspektywy lewonożnego grającego po lewej? Grałeś z przodu, ale często z lewej strony i potrafiłeś pójść w obie strony. Czy kiedy oni mijają rywala, wracają do środka, bo chcą wejść na swoją lepszą nogę i nie chcą dośrodkowywać słabszą?
Thierry Henry: Mówiłem o tym, nie mamy teraz tej powtórki, ale kiedy oglądaliśmy mecz z Garethem, była sytuacja: Vinícius Júnior dostał piłkę 1 na 1, po dobrej, twardej walce z Conorem Bradleym na początku. Oddał ją jednak do tyłu do lewego obrońcy, żeby dostać ją z powrotem i zrobiło się 1 na 3. Potem zaatakował 1 na 3. Nie no, chwila. Policz. Miałeś pojedynek 1 na 1. Spróbuj wykorzystać tę sytuację, a nie oddajesz piłkę, żeby wróciła do ciebie w wariancie 1 na 3. Tego akurat nie rozumiem.
Komentarze (46)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się