Ostatnią wygraną Getafe nad Realem Madryt datuje się na 2 stycznia 2022 roku. Goście przyjechali na Coliseum w dobrej formie i z jasnym zamiarem postawienia kolejnego kroku w stronę mistrzostwa. Podopieczni Quique Sancheza Floresa będący w potrzebie i wspierani żywiołowo przez swoją publikę szybkim golem Enesa Ünala ułożyli jednak inny scenariusz tamtej konfrontacji. Turek skorzystał na błędzie Militão, dzięki czemu w 9. minucie zdobył jedyną bramkę w meczu, przypomina Álvaro Ramos z Asa.
Gospodarze bronili przewagi z całych sił przez ponad 80 minut. Blok defensywny Getafe był bardzo zwarty. Cuenca, Mitrović, Damián, Cabaco i Oliveira nieustannie zamykali każdą wolną przestrzeń, a w środku pola ogrom poświęcenia i charakteru dołożył Arambarri. W razie potrzeby na posterunku był zaś spisujący się bez zarzutu David Soria.
Od tamtej pory wiele oczywiście się zmieniło. Zwycięstwo z początku 2022 roku z obecnych w kadrze Getafe graczy pamiętają tylko Arambarri, Soria, Iglesias i Nyom. Reszta piłkarzy stara się natomiast przesiąkać waleczną tożsamością klubu spod Madrytu. Getafe uchodzi za niewygodnego i solidnego rywala, będącego w stanie napsuć krwi każdemu przeciwnikowi, nawet Realowi Madryt.
W niedzielę oba zespoły ponownie spotkają się na Coliseum. Getafe będzie starało się po raz kolejny udowodnić, że na ich terenie nie da się zwyciężyć bez wysiłku. Nawet jeśli personalia się zmieniają, duch Los Azulones pozostaje nienaruszony. To drużyna, która nie boi się zajrzeć w oczy nawet największym, kończy swój tekst Álvaro Ramos.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się