Były wychowanek Realu Madryt, Andrés García, złożył pismo obronne, zanim zasiądzie na ławie oskarżonych za rzekome przestępstwa polegające na rozpowszechnianiu pornografii dziecięcej oraz naruszeniu prywatności – za nagrywanie i rozpowszechnianie bez zgody stosunków seksualnych, w które wchodził wraz z dwoma kolegami w wydzielonym pomieszczeniu hotelu w Las Palmas z dwiema młodymi kobietami, z których jedna była nieletnia.
W piśmie zarzucono, że Gwardia Cywilna „zdeptała” i „unicestwiła” jego prawa podstawowe, stosując „podstęp”, który zmusił zarówno jego, jak i pozostałych oskarżonych – w tym Raúla Asencio – do oddania telefonów, ujawnienia kodów PIN i przyznania się do winy.
Obrona piłkarza twierdzi, że doszło do „pogwałcenia praw podstawowych”, co ma wynikać z oświadczenia samego Garcíi: „Przyjechali [funkcjonariusze Gwardii Cywilnej] do Valdebebas i powiedzieli nam, że musimy z nimi pojechać, przewożąc nas radiowozem do siedziby policji”.
Innymi słowy, mój klient „nie miał możliwości swobodnie postąpić inaczej: funkcjonariusze, którzy wkroczyli do ośrodka sportowego, by zatrzymać pierwotnie wskazanych, odebrali mu telefon, przewieźli go radiowozem do siedziby policji, a dwie godziny później przesłuchali go w charakterze świadka, pouczając o bezwarunkowym i absolutnym obowiązku mówienia prawdy pod rygorem odpowiedzialności za fałszywe zeznania”.
W takiej sytuacji – dodaje – „trudno utrzymywać, że psychologiczny wpływ działań policji nie zniekształcił treści policyjnych zeznań złożonych przez uległego presji Andrésa Garcíę”.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.