Przypomnijmy, że Ferland Mendy 12 marca w rewanżowym starciu Ligi Mistrzów z Atlético Madryt doznał kontuzji w mięśniu dwugłowym uda lewej nogi. Francuz pauzował ponad 6 tygodni i do gry wrócił w finale Pucharu Króla, gdzie po kilku pierwszych minutach zgłosił kontuzję i opuścił boisko.
Po czterech dniach 30-latek poddał się operacji w związku z zerwaniem ścięgna w mięśniu prostym będącym częścią mięśnia czworogłowego w prawym udzie. Wtedy informowano, że będzie pauzować od 10 do 12 tygodni. Ten drugi termin minął pod koniec lipca, ale latem zaczęto podawać, że obrońca ma duże problemy i uraz jest poważniejszy niż sygnalizowano, a powrót może przedłużyć się nawet do końca października.
Dzisiaj Mario Cortegana podaje, że po 5,5 miesiąca przerwy Francuz w tym tygodniu wznowi częściowe treningi z grupą. Wciąż nie ma określonej daty powrotu do pełnej dyspozycji trenerów, bo wobec powagi urazu oraz pogłębienia kontuzji Francuzowi stopniowo zwiększane będą obciążenia, by zminimalizować ryzyko kolejnej kontuzji. W końcu jednak zobaczymy 30-latka z kolegami na murawie.
Dziennikarz dodaje, że Mendy zawsze wyróżniał się w Realu Madryt dwoma cechami: poziomem defensywnym oraz problemami zdrowotnymi. Ten drugi aspekt ostatecznie dominował nad pierwszym, ale kiedy tylko obrońca był w pełnej dyspozycji, to był kluczowy w sukcesach drużyny na czele z dwoma ostatnimi Pucharami Europy.
Umowa Mendy'ego wygasała w 2025 roku, ale w 2024 roku ustalono jej przedłużenie. Klub ciągle nie potwierdził tego oficjalnym komunikatem.
Mendy wraca na lewą obronę, gdzie obecnie podstawowym zawodnikiem jest Álvaro Carreras pozyskany latem za 50 milionów euro z Benfiki. Hiszpan to czwarty gracz Królewskich w tym sezonie pod względem rozegranych minut (802). Drugi w hierarchii jest Fran García, który na razie zebrał w tym sezonie 202 minuty.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się