Obecność Joana Laporty na zgromadzeniu dawnej ECA, obecnie EFC, któremu przewodniczy Al-Khelaïfi, wywołała burzę i przede wszystkim pokazała, że porozumienie między UEFA a Superligą znów znajduje się na progu niemożliwego. Spotkania, które obie strony prowadziły w ostatnich miesiącach, poszły w zapomnienie, opisuje José Félix Díaz z dziennika MARCA.
Superliga otwarcie przyznaje, że droga dialogu jest zamknięta, a jedyną ścieżką pozostaje droga sądowa. W najbliższych dniach Madrycki Sąd Okręgowy ma wydać orzeczenie w sprawie pozycji dominującej UEFA, na którą skarży się Superliga.
To, co jeszcze kilka tygodni temu wyglądało na próbę dojścia do rozwiązania i punktu wspólnego dzięki rozmowom, przerodziło się w otwarty sprzeciw ze strony UEFA.
Europejska centrala odrzuca porozumienie, a Superliga wie już, że pozostaje jej sąd, przy czym nie uważa tej drogi za przegraną. „Dialog z UEFA był ostatnią, konieczną próbą, ale to nie znaczy, że potrzebna zmiana w europejskim futbolu nie nastąpi” – utrzymują w A22.
Joan Laporta, a co za tym idzie Barcelona, nie wystąpił formalnie o powrót do Stowarzyszenia Klubów ani o zakończenie przynależności do Superligi. Teraz pozostaje czekać na kolejne ruchy prezesa Barcelony, który konsekwentnie próbuje mediować między obiema stronami, przyjmując rolę wyraźnie odmienną od tej, jaką odgrywa Real Madryt, podsumowuje José Félix Díaz.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się