Real Madryt uznaje rozdział z Danim Ceballosem za zamknięty. Po wydarzeniach ostatnich godzin klub zakłada, że Andaluzyjczyk pozostanie w kadrze prowadzonej przez Xabiego Alonso, a w Valdebebas podkreślają, że nie ma sensu tracić czasu na dalsze negocjacje, informuje dziennik MARCA.
Historia sprzed roku – wtedy z Betisem – i ta obecna z Marsylią zakończyły się tak samo: trudno zrozumiałymi zwrotami akcji i identycznym finałem, czyli pozostaniem pomocnika w pierwszej drużynie Realu Madryt. Od teraz Ceballos będzie jednym z wielu do dyspozycji trenera Królewskich, mając świadomość, że przynajmniej na początku jego rola nie będzie pierwszoplanowa.
Tym razem sprawy zaszły dalej. Przedstawiciele klubu francuskiego i Realu zasiedli do rozmów o warunkach transferu, gdy piłkarz miał już uzgodnione szczegóły z Marsylią – co było niezbędnym krokiem poprzedzającym operację: najpierw wypożyczenie, a następnie obowiązkowy wykup za rok, opisuje MARCA.
Porozumienie między Realem Madryt a Marsylią dopięto we wtorkowy wieczór. Brakowało tylko podpisu Ceballosa, który jednak nigdy nie znalazł się na kontrakcie. W Marsylii przecierano oczy ze zdumienia, w Valdebebas zachowywano ostrożność po doświadczeniach sprzed miesięcy. Negocjacje między klubami toczyły się w poniedziałek i wtorek. Obie strony dążyły do porozumienia i w nie wierzyły, więc zbliżały stanowiska i rezygnowały z części wstępnych oczekiwań oraz ofert – wszystko po to, by dopiąć umowę z myślą o wspólnym interesie obu klubów i piłkarza, podkreśla MARCA.
Mijała środa, a oba kluby wciąż czekały na ostateczny krok. Olympique nie miał wątpliwości, bo porozumienie z zawodnikiem istniało, lecz ostatecznie Ceballos zamiast podpisać postanowił dać sobie czas na namysł. W Marsylii zareagowano, uznając operację za zamkniętą. Nie zamierzali czekać na zawodnika i taką decyzję przekazali Realowi Madryt. Prezes powiedział w El Chiringuito o Realu: „Zachował się w najwyższym stopniu po dżentelmeńsku”.
Od tego momentu znów wystrzeliły plotki o Betisie i innych klubach, ale Real Madryt zrobił to samo co Francuzi – zamknął temat. To prawda, że finisz okna transferowego (zamyka się w poniedziałek, 1 września) potrafi przynieść niespodziewane zwroty, ale wszystko wskazuje na to, że do pożegnania Ceballosa z Realem Madryt nie dojdzie. W konsekwencji braku ruchów w Valdebebas zaczynają uznawać kadrę na sezon 2025/26 za zamkniętą, podsumowuje MARCA.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się