Carreras zamyka debatę
Álvaro Carreras bardzo szybko wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie Realu Madryt i teraz chce zamknąć jakąkolwiek debatę. Ferland Mendy wciąż jest kontuzjowany, a Fran García po całkiem dobrym Klubowym Mundialu powędrował na ławkę rezerwowych.

Álvaro Carreras. (fot. Getty Images)
Real Madryt wbrew swojej woli nie mógł skorzystać z Álvaro Carrerasa na Klubowym Mundialu. Benfica ostatecznie nie przystała na to, aby chociaż w najmniejszym stopniu zejść z klauzuli odstępnego zawartej w kontrakcie zawodnika ukształtowanego w szkółce w Valdebebas, przypomina MARCA. Po zakończeniu turnieju w Stanach Zjednoczonych Królewscy wyłożyli za hiszpańskiego obrońcę 50 milionów euro, co zdaniem niektórych było zdecydowanie zbyt wygórowaną sumą.
Wśród tych sceptyków na pewno nie znajdował się Xabi Alonso – a przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć po dwóch pierwszych kolejkach La Ligi, które są faktycznym startem nowego projektu na Santiago Bernabéu. Wcześniej na Klubowym Mundialu wobec nieobecności kontuzjowanego od dobrych kilku miesięcy Ferlanda Mendy'ego podstawowym lewym obrońcą stał się Fran García. Były zawodnik Rayo Vallecano, który również wyszedł ze szkółki Realu Madryt, na amerykańskiej ziemi zgromadził komplet minut – 540 w sześciu meczach. Grał nawet wtedy, gdy Xabi przechodził na ustawienie z trójką stoperów i trzeba przyznać, że całkiem dobrze się w tym wszystkim odnajdował.
Wszystko jednak zmieniło się po powrocie z wakacji wraz z pojawieniem się w Valdebebas Carrerasa. 22-letni Galisyjczyk w ekspresowym wręcz tempie sięgnął po swoje miejsce w składzie i w tym momencie jest jednym z pięciu zawodników (obok Thibaut Courtois, Deana Huijsena, Auréliena Tchouaméniego i Fede Valverde) z kompletem 180 minut po dwóch pierwszych meczach z Osasuną i Realem Oviedo.
Jednocześnie to właśnie na Carrerasie spoczywa duża część odpowiedzialności za rozpoczynanie akcji Realu Madryt. Razem z Huijsenem jest on obecnie zawodnikiem z największą liczbą podań (154), osiągając przy tym ich skuteczność na poziomie prawie 90%. Nowy lewy obrońca Królewskich wyróżnia się również pod względem podań w ostatniej tercji boiska (24, co jest drugim najlepszym wynikiem w drużynie), efektywnej współpracy ze skrzydłowymi (z Viníciusem z Osasuną i z Rodrygo z Oviedo) oraz odwagą i przebojowością przy wypadach do przodu.
Na dzisiaj wszystkie okoliczności Carrerasowi sprzyjają. W Valdebebas o realnym możliwym powrocie Mendy'ego nawet się nie mówi. Przy ważnym kontrakcie do 2027 roku przyszłość Francuza jest jedną wielką niewiadomą – nie ma za niego żadnych ofert, a on sam po prostu nie chce opuszczać Madrytu, w którym zarabia ponad 10 milionów euro brutto rocznie. Jeśli zaś chodzi o Frana, to logika podpowiada, że niebawem ponownie powinien móc liczyć na swoje minuty. Tym bardziej mając na uwadze stosowaną przez Xabiego Alonso politykę rotacji. Na ten moment jednak nikt nie ma wątpliwości co do tego, że tą pierwszą opcją jest Carreras, który w bardzo szybkim tempie chce zamknąć debatę, która była w Realu Madryt zbyt długo otwarta, podsumowuje MARCA.
Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.
Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!
Komentarze