Jak pisze Fernando Tavero z Asa, skauci Realu Madryt od dawna obserwowali Fatiego, ale dopiero w grudniu poczynili konkretne ruchy w kierunku jego sprowadzenia. Leganés otrzymało za obrońcę 100 tysięcy euro. Zawodnik z rezerw Ogórków dołączył w Madrycie do Juvenilu A, co w teorii było krokiem wstecz. Ma on jednak w zamyśle umożliwić Laminiemu kilka kolejnych do przodu. Stoper praktycznie od początku stał się niekwestionowanym ogniwem wyjściowej jedenastki. Wraz z awansem Arbeloi do Castilli szczebel wyżej z trenerem wskakuje zaś także 19-latek. Zostanie on formalnie zarejestrowany jako gracz Realu Madryt C, ale tak naprawdę jego rola w praktyce będzie wyglądać inaczej. W dwóch pierwszych sparingach rezerw Fati wystąpił od początku i zrobił bardzo dobre wrażenie.
Nie oznacza to, że Lamini już na inaugurację z Lugo zagra od pierwszej minuty, co nie zmienia faktu, że jest to brane na poważnie pod uwagę. W duecie z Joanem Martinezem prezentował się niezwykle solidnie w starciach towarzyskich z Ibizą i Alcorconem. Obaj się uzupełniali, Joan po prawej, a Lamini po lewej. Na pierwszy rzut oka widać, że ich piłkarskie cechy ze sobą współgrają. Fati mimo raczej przeciętnej postury jak na swoją pozycję (185 centymetrów) jest bardzo skuteczny w pojedynkach powietrznych. Do tego ma dobre wyczucie tempa. Umie się ustawić i dobrze przewiduje ruchy rywala. W schemacie Arbeloi, który stawia na ofensywę i równomiernie przesuwające się formacje, może okazać się na wagę złota, ocenia Tavero.
Plan początkowo zakładał wdrożenie zawodnika do dorosłej piłki w trzecim zespole Królewskich. Okres przygotowawczy i codzienność pod okiem Arbeloi przyspieszyły jednak cały proces. Duże wrażenie na pracownikach szkółki zrobił także etos pracy defensora. W Valdebebas można usłyszeć, że wygląda jak piłkarz przebywający w klubie od kilku lat. Widać to po jego zaangażowaniu w treningi oraz zdolnościach przywódczych na boisku. Bardzo dużo pracy włożył w lepsze wyprowadzanie piłki, a postępy widoczne są z każdym dniem. Lamini szlifuje braki i wzmacnia swoje zalety. Odbył kilka treningów z pierwszym zespołem, teraz natomiast ostrzy kły na debiut w Castilli.
Co ciekawe, Fati mógłby w przyszłości wybierać między aż trzema reprezentacjami. Sam urodził się w Madrycie, ale jego matka jest z Angoli, ojciec zaś z Gwinei-Bissau. Jego marzeniem jest kadra Hiszpanii, jednak jak na razie nie otrzymał oferty z żadnej federacji. Przy tym tempie rozwoju można mimo wszystko spodziewać się, że któraś z nich wkrótce się odezwie. Trudno o lepsze okno wystawowe niż dobra postawa w Realu Madryt.
Młody zawodnik mimo to twardo stąpa po ziemi. Jest jak na swój wiek wyjątkowo dojrzały i ma jasne cele. Chce robić hałas na boisku, nie poza nim. W harmonijnym rozwoju bardzo wspiera go również rodzina, która jednocześnie jest dla niego trampoliną i termometrem. Na takim fundamencie Fati chce budować swoją, miejmy nadzieję, owocną karierę w białej koszulce.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się