Jutro dla Realu Madryt rozpoczyna się nowy sezon La Ligi. Dla Viníciusa będzie to z kolei pierwsza okazja ku temu, aby nieco uspokoić niezbyt optymistyczne nastroje panujące wokół jego formy, wskazuje MARCA. Okoliczności powinny temu sprzyjać, gdyż naprzeciwko będzie jedna z ulubionych ofiar brazylijskiego zawodnika – Osasuna.
Liczby nie kłamią i działają na korzyść Viníciusa. Atakujący Królewskich zdobył w sumie osiem bramek we wszystkich dotychczasowych dwunastu starciach z Osasuną. Pod tym względem czuje się lepiej tylko w meczach z Valencią, z którą zdobył jak do tej pory dziewięć bramek.
Historia Viníciusa i Osasuny wykracza jednak poza same statystyki. Zawsze, gdy Brazylijczyk potrzebuje ponownego spotkania z golem, to na horyzoncie pojawiają się właśnie Los Rojillos. Po raz pierwszy można się było o tym przekonać we wrześniu 2019 roku. Wówczas Vini miał za sobą posuchę bramkową trwającą aż siedem miesięcy i w związku z tym ciążyła na nim coraz większa presja. Na Santiago Bernabéu dało się odczuć panujący niepokój, na który atakujący odpowiedział prawdziwym golazo.
W tamtym momencie Vinícius nie wytrzymał i po tak długo wyczekiwanej bramce zaczął po prostu płakać. Obrazek ten pozostanie na zawsze w pamięci madridismo. Tamten 19-letni Vini właśnie za sprawą meczu z Osasuną odnalazł ukojenie. I od tamtej pory jego kolejne pojedynki z ekipą z Pampeluny układały się już praktycznie zawsze po jego myśli.
Ostatni hat-trick
Przedostatni epizod tych pojedynków przyniósł ze sobą prawdziwą demolkę w wykonaniu Królewskich, którzy rozbili Osasunę 4:0, a sam Vinícius zanotował hat-tricka. W tamtym momencie Real Madryt miał za sobą dwie porażki z rzędu i potrzebował natychmiastowej reakcji. Brazylijczyk zaprezentował na boisku prawdziwy popis, po raz kolejny był katem Osasuny i zdobył swojego czwartego w karierze hat-tricka. I jak na razie ostatniego.
Jutro na Santiago Bernabéu Vinícius stanie przed idealną szansę na to, aby otworzyć swój dorobek bramkowy w sezonie 2025/26. Wydaje się, że Brazylijczyk zaczyna łapać rytm po skrzydłami Xabiego Alonso i liczy na to, że po raz pierwszy od 16 kwietnia i meczu z Arsenalem strzeli gola przed własnymi kibicami. Vinícius zrobi wszystko, aby Osasuna w dalszym ciągu była jedną z jego ulubionych ofiar, podsumowuje MARCA.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się