José Félix Díaz z dziennika MARCA twierdzi, że Monterrey i Sergio Ramos czekają na mecz 1/8 finału Klubowego Mundialu z Borussią Dortmund, ale stoper znalazł dodatkowy bodziec, który motywuje go do jeszcze mocniejszej do walki o awans. Jeżeli meksykański klub wyeliminuje BVB, a Real Madryt Juventus, to były kapitan Królewskich będzie mógł zmierzyć się z klubem, którego jest żywą legendą.
Andaluzyjczyk na północnoamerykańskiej imprezie pokazuje, że wielu zbyt wcześnie go skreśliło, a możliwość zmierzenia się ze swoim byłym klubem dodatkowo go motywuje. Podobnie jak jego kolegów z drużyny, dla których pojedynek z wielkim Realem byłby spełnieniem marzeń.
MARCA podaje, że celem Monterrey było wyjście z grupy, ale ambicje Ramosa, Canalesa, Ólivera Torresa, Ocamposa i spółki na tym się nie kończą. Chcą napisać historię, a czy może być ku temu lepsza okazja niż starcie z Realem Madryt? Najpierw jednak czeka ich spotkanie z Borussią Dortmund, drużyną, która walczy cały czas o złapanie odpowiedniego rytmu i która niegdyś pognębiła Ramosa w Realu, zwłaszcza w erze Kloppa i Lewandowskiego
Dołączenie Ramosa do Monterrey było zaskoczeniem, ale czas pokazał, że obie strony się nie pomyliły. Żyją swoim miesiącem miodowym. Drużyna zdobyła większy rozgłos, a 39-letni już były gracz Realu Madryt, pokazuje, jaki ma wpływ na jej charakter.
Klubowy Mundial jest kolejnym wyzwaniem dla zawodnika, który grał w przeszłości kilka razy na mundialach reprezentacyjnych oraz Klubowych Mistrzostwach Świata. Oba turnieje zresztą wygrywał, czy to z kadrą Hiszpanii, czy Realem Madryt. Monterrey przyciągnęło Ramosa perspektywą gry na Klubowym Mundialu, gdyż ten nadal jest głodny wygrywania. Na razie współpraca układa się bardzo dobrze. Zobaczymy jednak, czy mecz przeciwko Borussii nie będzie dla Sergio ostatnim na trwającym turnieju.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się