Silvia Tamaral z dziennika MARCA donosi, że dni Jeremy'ego de Leóna w Realu Madryt wydają się być już policzone. Álvaro Arbeloa, nowy trener Castilii, nie widzi dla Portorykańczyka miejsca w swoim projekcie, a klub zasygnalizował zawodnikowi, że może sobie poszukać nowego pracodawcy. Skrzydłowy ma kontrakt do 2026 roku, ale prawdopodobnie nie będzie problemu z jego odejściem, gdyż już otrzymał kilka interesujących ofert.
O przyszłości 21-latka mówiło się już w styczniu, ale wówczas piłkarz odmówił odejścia z Realu. Jeśli nie wydarzy się żadna niespodzianka, to opuści klub tego lata. Ostatnie miesiące były dla Jeremy'ego trudne, a przecież w kampanii 2023/24 na własne oczy widział triumfy Realu w Lidze Mistrzów, gdyż Carlo Ancelotti powoływał go jako swój „talizman” na mecze w Manchesterze, Monachium i finał w Londynie. To wszystko mimo faktu, że Portorykańczyk nawet nie był zgłoszony do gry w Champions League.
MARCA zauważa, że ostatecznie skrzydłowy grał niewiele nawet w Castilii, a spędził w niej półtora roku od czasu swojego transferu zimą 2024 roku. W drugiej części kampanii 2023/24 dostał zaledwie 195 minut w 8 z 18 meczów, wychodząc w pierwszym składzie tylko raz, w przedostatniej kolejce, gdy zespół rezerw był już pewny utrzymania i nie miał nic do stracenia.
Jeremy rozpoczął niedawno zakończony sezon z entuzjazmem, ale wszystko szło źle tak od samego początku. Skrzydłowy był na tournée Realu po Stanach Zjednoczonych i chciał zdobyć zaufanie Raúla w Castilli, ale jego traumatyczne przeżycia rozpoczęły się pod koniec sierpnia. Najpierw skręcona kostka, a następnie dwie operacje barku zrujnowały sezon, który można podsumować 37 minutami dla Castilli, które dostał w czterech meczach.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się