Transfer Álvaro Carrerasa do Realu Madryt wchodzi w decydującą fazę. Królewscy chcą sfinalizować operację jeszcze w tym tygodniu, aby piłkarz mógł rozpocząć treningi z zespołem w poniedziałek 2 czerwca, informuje dziennik MARCA.
Realowi Madryt bardzo zależy na tym, aby Carreras zagrał na Klubowych Mistrzostwach Świata, co znacznie ograniczyło pole manewru w negocjacjach i utrudniło obniżenie klauzuli wykupu, która wynosi 50 milionów euro. Porozumienie z piłkarzem jest pełne, a Carreras z entuzjazmem czeka na powrót do klubu, który uważa za swój dom. Jednocześnie darzy ogromnym szacunkiem Benficę – to właśnie tam rozwinął się jako zawodnik – dlatego liczy na to, że kluby dojdą do porozumienia, z którego żadna ze stron nie wyjdzie pokrzywdzona, donosi MARCA.
Real Madryt od miesięcy uważnie obserwuje Carrerasa. Nigdy nie stracił go z oczu i kiedy tylko pojawiła się szansa na jego sprowadzenie, szybko zaczął działać. Kontuzje i wyniki sportowe przyspieszyły cały proces, a Xabi Alonso chce mieć go do dyspozycji podczas Klubowego Mundialu. W efekcie pierwotny plan, by obniżyć klauzulę lub włączyć innych zawodników w transakcję, mocno się skomplikował. Jeśli Real chce mieć Carrerasa na turniej, musi zbliżyć się do kwoty 50 milionów euro, zwraca uwagę MARCA.
Wyczekiwany powrót
Álvaro Carreras grał w Realu Madryt przez dwa sezony jako kadet i jeden sezon jako junior młodszy. Wcześniej rozwijał się w szkółkach Racingu de Ferrol i Deportivo La Coruña. W Madrycie spędził trzy lata, a następnie trafił do Manchesteru United. Tam został uznany najlepszym zawodnikiem zespołu U-23 w swoim debiutanckim sezonie, a w kolejnym – podczas wypożyczenia do Preston – wybrano go najlepszym młodym graczem całej Championship. Później grał przez kilka miesięcy na wypożyczeniu w Granadzie, jednak nie cieszył się zaufaniem Paco Lópeza. Gdy Cacique Medina zaczął na niego stawiać, było już za późno – Benfica zapukała do drzwi. Ten sezon okazał się przełomowy i teraz Carreras jest gotowy, by wrócić do klubu, który nosi w sercu, stwierdza MARCA.
Bruno Lage – sojusznik transferu do Realu Madryt
Największym sprzymierzeńcem Carrerasa w drodze do Realu Madryt jest Bruno Lage. To właśnie portugalski trener odmienił jego los po przyjściu do Benfiki. Dał mu szansę na lewym wahadle, obdarzył zaufaniem i pomógł rozwinąć skrzydła – do tego stopnia, że Carreras został objawieniem sezonu w Benfice, co zostało oficjalnie docenione w marcu.
Carreras doskonale wykorzystał szansę, co wzbudziło zainteresowanie wielu klubów – między innymi Atlético również monitorowało jego sytuację. Sam zawodnik z Ferrol nigdy nie miał wątpliwości, że czasem trzeba opuścić strefę komfortu, by trafić na szczyt. „Jeśli nie dostajesz szansy, musisz wyjść i ją sobie wywalczyć” – mówił w listopadowym wywiadzie dla dziennika MARCA.
Teraz jego transfer to już kwestia dni. Choć Benfica straci go z bólem, straci go na Klubowe Mistrzostwa Świata, bo Real Madryt jest gotów zapłacić klauzulę wykupu, a sam piłkarz czeka na finalizację sprawy, korzystając z kilku dni wolnego, podsumowuje MARCA.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się