Parrilla to normalny facet, bardzo pracowity, zawsze świetnie przygotowany i umiejący wytworzyć wokół siebie dobrą atmosferę. Jest niezwykle pomocny, a na jego twarzy nieustannie gości uśmiech. To lider, który nie robi hałasu. Jako trener kontroluje każdy aspekt zarówno gry, jak i pożycia w szatni. Jego spojrzenie od razu jest czytelne dla całej grupy, jednostki oraz członków sztabu szkoleniowego.
Asystent Xabiego kieruje się wiernością, uczciwością i skromnością. Te trzy cechy są częścią jego DNA i korzysta z nich nie tylko w życiu zawodowym, lecz także prywatnym. Parrilla uchodzi za człowieka bardzo łatwego do współpracy. Potrafi jasno się wyrazić i zidentyfikować rzeczy do poprawy. Zawsze działa z myślą o korzyści dla grupy, pisze dziennikarka Marki.
Parrilla pracował w Realu Madryt u boku Xabiego już w szkółce Realu Madryt. Wychowankowie wspominają go bardzo dobrze. – Zawsze mówi wszystko w twarz i przekazuje wskazówki, które są dla zawodnika najlepsze. Robi to ze spokojem, cierpliwością i wyczuciem chwili. To wielki trener i wspaniały człowiek. Psycholog. Od pierwszej sekundy wierzysz w to, co ma do przekazania. Nie ma żadnego „ale”. Uważam, że umie rozwijać gracza zarówno pod względem piłkarskim, jak i ludzkim. Wie bardzo dużo o taktyce i umie ją przejrzyście wyjaśnić, jest przekonujący dla zawodnika. Praca z nim czyni cię lepszym – mówi Benito, napastnik, który miał okazję współpracować z Parrillą.
Sebas Parrilla urodził się 47 lat temu w La Placie, w Argentynie. Już jako 12-latek wraz z rodziną emigrował do Madrytu. Jak każde dziecko fascynował się futbolem. Pierwsze kroki w trenerce stawiał w Rayo Majadahonda jako zaledwie 17-latek. Do Realu Madryt trafił w 2001 roku, gdzie objął jedną z drużyn młodzieżowych. Szybko zakochał się w klubie. Królewscy zaś równie szybko zdali sobie sprawę z jego olbrzymiego trenerskiego potencjału i trzymali go tak długo, jak tylko byli w stanie.
Po odhaczeniu niemal wszystkich kategorii młodzieżowych w 2016 roku udał się do Meksyku, by rozkręcić kilka klubowych szkółek w tym kraju. Po powrocie do stolicy Hiszpanii przejął Infantil A. W sezonie 2018/19 jego drogi skrzyżowały się z tymi Xabiego. Obaj panowie znaleźli nić porozumienia w zasadzie natychmiast. Prowadzony przez nich zespół nie przegrał przez cały sezon żadnego spotkania i zaliczył pojedynczy remis.
Po wspólnym pobycie w Realu Madryt Xabi zabrał Parrillę ze sobą do San Sebastián, gdzie z drużyną rezerw udało się awansować do Segundy. Bardzo efektywna praca Xabiego i Sebasa zaowocowała ofertą z Bayeru Leverkusen, dokąd również udali się wspólnie. Pod ich rządami Aptekarze sięgnęli po pierwsze w historii mistrzostwo Niemiec. Co ciekawe w meczu, w którym przyklepali trofeum, Alonso nie mógł poprowadzić zespołu, a rolę pierwszego szkoleniowca przejął na moment właśnie Parrilla. Dziś natomiast przyjdzie im rozpocząć nowy etap w Madrycie, już jako odpowiedzialni za pierwszą drużynę.
Wychowankowie, trenerzy i koledzy wyrażają się o Sebasie wyłącznie w pozytywny sposób. Wyjątkiem nie jest rzecz jasna Xabi, który również otwarcie chwali swoją prawą rękę. Wyróżnia u niego umiejętność jasnego przekazu oraz energię, z jaką podchodzi do kolejnych wyzwań, kończy swój tekst na łamach Marki Julia Del Mar Cortezón.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się