REKLAMA
REKLAMA

Mecz z Realem okazją do protestu

Stadion będzie otwarty przez cały mecz, jednak istnieją obawy, że spotkanie może zostać przerwane, co mogłoby skutkować częściowym lub całkowitym zamknięciem Sánchez-Pizjuán.
REKLAMA
REKLAMA
Mecz z Realem okazją do protestu
Kibice Sevilli. (fot. Getty Images)

AS pisze, że Sevilla wywalczyła już sobie utrzymanie i mecz z Realem interesuje jej kibiców mniej niż protesty przeciwko zarządowi, które będą miały miejsce przed i w trakcie spotkania. Jeśli podczas meczu z Las Palmas panował rozejm, to teraz fani są zmotywowani, aby po raz kolejny wyrazić swoją odrazę do zarządu, któremu przewodniczy José María del Nido Carrasco.

Grupa Biris, ultrasi Sevilli, przejęli inicjatywę. Proszą ludzi, aby nie wchodzili na stadion. „W tę niedzielę drużyna nie gra o nic, więc skorzystamy z okazji, aby pozostawić naszą trybunę pustą przez pierwsze 45 minut na znak protestu przeciwko zarządowi. Zachęcamy wszystkich kibiców Sevilli, którzy podzielają nasze odczucia, aby dołączyli do nas i pozostawili swoje miejsca puste. To nie jest porzucenie Sevilli, ale walka o jej przyszłość. Kiedy wrócimy na drugą połowę, powitamy drużynę w sposób, który najlepiej nas reprezentuje: poprzez tajfun dopingu na cześć naszego herbu i naszej historii. Następnie wykonamy żółtą oprawę. To kolor, którego używamy od zeszłego roku jako symbol protestu” - czytamy w oświadczeniu, które postawiło klub w stan wysokiej gotowości.

REKLAMA
REKLAMA

AS podaje, że obawiano się, iż klub użyje podstępu polegającego na zamknięciu bram stadionu po rozpoczęciu meczu i uniemożliwieniu komukolwiek wejścia na stadion do ostatnich minut, kiedy to obiekt zostanie otwarty dla kibiców. Jednak Sevilla zostawi bramy otwarte przez cały mecz, aby zapobiec gromadzeniu się tłumów kibiców w wewnętrznych korytarzach stadionu, co wiązałoby się z niebezpieczeństwem.

Dyrektorzy obawiają się, że protest może doprowadzić do częściowego lub całkowitego zamknięcia stadionu i nałożenia odpowiedniej grzywny. Już przeciwko Atlético mecz został przerwany, ponieważ na boisko rzucano kartki. Jeśli zdarzy się to i przy tej okazji, sędzia może zarządzić dwie przerwy, aż w końcu zawiesi mecz. Nie jest to jednak obowiązkowe, ponieważ jeśli sytuacja w spotkaniu zostanie uznana za niebezpieczną, mecz może zostać przerwany natychmiast.

Na razie protest fanów Sevilli przebiega pokojowo, a na stadionie nie doszło do żadnych incydentów w tym sezonie ligowym. Dzisiejszy mecz będzie jednak pożegnaniem kampanii w Nervión i napięcie jest wysokie. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA