Wylot, mecz i nocny powrót – i tak cały czas. Za każdym razem, gdy piłkarze Realu Madryt wsiadają do samolotu, aby rozpocząć podróż na spotkanie wyjazdowe, muszą liczyć się z tym samym. Miesiąc po miesiącu, tydzień po tygodniu. W klubie zaczęto już podchodzić do tego tematu z sarkazmem: „Gramy o 21:00, ale którego dnia?”. Liczby mówią same za siebie – na czternaście dotychczasowych wyjazdów od początku sezonu 2024/25 tylko dwukrotnie Królewskim było dane zagrać wcześniej niż o 21:00… Miało to miejsce na Butarque z Leganés i w Pucharze Interkontynentalnym z Pachucą. Innymi słowy, do Pucharu Interkontynentalnego piłkarze Los Blancos tylko raz zagrali na wyjeździe przed 21:00. I w klubie zaczyna w związku z tym narastać frustracja i zniecierpliwienie.
W tym zawodowym sporcie odpoczynek, zwłaszcza w nocy, odgrywa bardzo ważną rolę. Jakiś czas temu głośno w tym temacie zaprotestował niemiecki tenisista Alexander Zverev, który dość miał grania do późnych godzin popołudniowych: „Sportowiec kończy zawody, a później ma jeszcze rowerek, fizjoterapię, kolację… I idziesz spać z wciąż obecnym napięciem po rywalizacji. Czasami nie położysz się wcześniej niż o 4:00 nad ranem”. Nie inaczej to wygląda w świecie piłki nożnej, dlatego w Realu Madryt nie wyklucza się tego, aby niebawem nie podnieść w tym temacie głosu.
„To nie jest normalne”
„Mamy już tego dość, że za każdym razem, gdy gramy poza Madrytem, do domu wracamy o 3:00 w nocy… I to przy dobrych wiatrach. A na drugi dzień trening! Przy samym natłoku meczów trudno jest o odpoczynek, to wyobraź sobie przy takich godzinach. Doszliśmy do momentu, w którym to znormalizowaliśmy, ale to nie jest normalne”, da się słyszeć w klubie. Podobna narracja wypływa bezpośrednio od piłkarzy, którzy podkreślają, że trudno jest im złapać odpowiednią dynamikę przy ciągłych meczach o godzinie 21:00. To wiąże się ze spaniem na raty i z nieproduktywnym odpoczynkiem. Reaguje na to również sam Carlo Ancelotti, który zmienił plan sesji treningowych po meczach, które wiążą się z nocnym powrotem do Madrytu.
Na razie jednak nie zapowiada się na to, aby miało w tej kwestii dojść do zmian. Pierwszy mecz Realu Madryt w 2025 roku to wizyta na Mestalli i oczywiście godzina 21:00. Do małej odmiany dojdzie za to w pierwszym starciu w Copa del Rey – mecz z Deportivo Minera rozpocznie się bowiem o 19:00. Alleluja! 145 dni po rozpoczęciu sezonu Królewscy zagrają swój trzeci wyjazdowy mecz przed 21:00. Ale to wciąż tylko początkowa runda Copa del Rey – odczucia są takie, że w samej La Lidze nie za wiele się zmieni.
| Rozgrywki | Rywal | Godzina |
| Superpuchar Europy | Atalanta | 21:00 |
| La Liga | Mallorca | 21:30 |
| La Liga | Las Palmas | 21:30 |
| La Liga | Real Sociedad | 21:00 |
| La Liga | Atlético Madryt | 21:00 |
| Liga Mistrzów | Lille | 21:00 |
| La Liga | Celta Vigo | 21:00 |
| La Liga | Leganés | 18:30 |
| Liga Mistrzów | Liverpool | 21:00 |
| La Liga | Athletic Bilbao | 21:00 |
| La Liga | Girona | 21:00 |
| Liga Mistrzów | Atalanta | 21:00 |
| La Liga | Rayo Vallecano | 21:00 |
| Puchar Interkontynentalny | Pachuca | 18:00 |
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się