Temat przenosin pomocnika do Betisu był żywy już poprzedniego lata. Wszystkie strony były otwarte na rozmowy, ale koniec końców nie osiągnięto porozumienia. Telenowela nie doczeka się jednak wznowienia w najbliższym okienku. Nawet przekazywane w niebezpośredni sposób sygnały ze strony Ceballosa (coraz rzadsze) i samego Betisu nie są w stanie nasilić częstotliwości plotek. Real nie chce pozbywać się 28-latka zimą, Dani nie działa zbyt mocno w tym kierunku, a Betisu po prostu w tej chwili na niego nie stać. Obecny stan rzeczy jest wyjątkowo przejrzysty, twierdzi AS.
Choć w przeszłości relacje Betisu z Ceballosem uległy znacznemu pogorszeniu, to jednak teraz są więcej niż płynne i zachowują ciągłość. Poprzedniego lata Andaluzyjczycy próbowali ściągnąć Daniego z powrotem, ale nie podołali finansowo. Aspekt ekonomiczny nie pozwalał też na płatne wypożyczenie z pokryciem pensji gracza. Betis musi zaciskać pasa, a na dodatek bardziej palącą potrzebą jest sprowadzenie kogoś od strzelania goli niż człowieka od rozegrania.
Real Madryt tak naprawdę nigdy nie chciał pozbywać się Ceballosa. W ostatnim czasie pomocnik zyskał też na znaczeniu dla Ancelottiego i notuje regularne występy. Latem nastawienie klubu raczej się nie zmieni. Piłkarz otrzyma zgodę na transfer tylko w przypadku stawienia się z zadowalającą Królewskich propozycją. Działacze w pierwszej kolejności nastawiają się jednak na pozostanie Daniego w Madrycie, zdradza AS.
Hiszpan także nie jest już aż tak pewien swoich zamiarów. Na ten moment skupia się on wyłącznie na występach dla Realu. Nawet jeśli w przyszłości drogi Ceballosa i Betisu znów mają się skrzyżować, to jeszcze nie teraz. Dani nie wróci do domu na święta.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się