„Wygląda jak sklep stworzony przez Amancio Ortegę. Jest spektakularny. Wygląda jak Zara. Jest imponujący, imponujący. Florentino jest pieprzonym mistrzem”. To pierwsza reakcja ojca i córki, kibiców Realu, po wejściu do nowego oficjalnego sklepu Królewskich, znajdującego się na Santiago Bernabéu. Został on otwarty w zeszłą środę i notuje świetny start.
Sklep znajduje się przy ulicy Padre Damián, obok wejścia do loży honorowej stadionu, a Relevo już w nim było. Przestrzeń ma 2800 metrów kwadratowych i wyróżnia się spektakularnymi ekranami LED, które przyciągają wzrok od wejścia do korytarzy na każdym piętrze sklepu.
Kiedy wchodzisz, czujesz się jak w domu towarowym. Wszyscy ludzie rozglądają się w lewo i w prawo, wybierając, od czego zacząć: przechodząc przez recepcję, wchodząc po schodach na pierwsze piętro i widać bardzo dużą przestrzeń, w której można przeglądać całą odzież madridismo: bluzy, czapki, szorty, koszulki polo, piłki, sekcję damską, a także stoisko Adidasa.
Nowy oficjalny strój Realu Madryt jest już w sprzedaży, a w sklepie jest promowany na każdym kroku. To główna atrakcja, wraz z bramkami Merengues z wielkich europejskich nocy, które wyświetlane są na ekranach 3D. Fani Realu zaniemówili, gdy przypomnieli sobie przewrotkę Bale'a w Kijowie, strzał głową Sergio Ramosa w Lizbonie i główkę Carvajala na Wembley.
„Czy już jest koszulka Mbappé?”, pytało wielu młodych kibiców. Ale jeszcze jej nie było. Była za to pełna profesjonalizmy obsługa sklepu otwartego od 10:00 do 21:30. Wszyscy pracownicy upewniali się, że każdy klient jest usatysfakcjonowany wizytą i byli pomocni w wielu sprawach.
Liczba odwiedzających nowy oficjalny sklep Realu Madryt przekroczyła jedenaście tysięcy dziennie. Wśród gości większość stanowili obcokrajowcy. Bywało, że w fanshopie trudno było spotkać hiszpańskich kibiców. Jeśli chodzi o pieniądze, liczby są zawrotne: około 400 000 euro obrotu dziennie. W dniu otwarcia, w środę 5 czerwca, sklep zarobił około pół miliona euro. Z kolei najlepiej sprzedającą się koszulką w czwartek była ta z nazwiskiem Jude'a Bellinghama.
„Ludzie, którzy przychodzą do sklepu, wydają tu średnio 100 euro”, mówią niektórzy pracownicy, z którymi konsultowało się Relevo. Ceny trykotów: 100 euro za oryginalną fanowską koszulkę, 135 euro z nazwiskiem i numerem, 150 euro za oryginalną koszulkę w wersji Authentic (taka, w jakiej grają piłkarze), 185 euro z personalizacją.
A co ciekawe, naklejka z „15” kosztuje 15 euro. Cennik ten obowiązuje w nowym sklepie Realu Madryt, z którego kibice Merengues wyszli w dniu otwarcia bardzo zadowoleni. A jeszcze szczęśliwsi są ludzie w klubie, zacierając ręce z myślą o przyszłej sprzedaży koszulki Mbappé.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się