Zakulisowe rozmowy Luisa Rubialesa, ówczesnego prezesa RFEF, który wypowiadał się w imieniu prezesa UEFA Aleksandara Čeferina, z Gerardem Piqué, ówczesnym piłkarzem Barcelony, który działał z poparciem Leo Messiego, można przeczytać w tym artykule i w tym artykule. Poza tym dzisiaj w nocy opublikowano skandaliczne słowa prezesa UEFA na temat Florentino Péreza.
Te przecieki wypuścił portal The Objective. Portal El Español odpowiada w pierwszej kwestii, że jego źródła z UEFA i RFEF podkreślają, że Leo Messi chciał stworzyć w trakcie najtrudniejszego etapu pandemii specjalny fundusz dla najbardziej potrzebujących piłkarzy, których dotknęły obniżki zarobków lub ich całkowita utrata. Te źródła twierdzą, że Argentyńczyk faktycznie spotkał się z prezesem UEFA i podkreślał, że sam woli „nie zarobić, jeśli nie ma pieniędzy, by pomóc wszystkim”. Pierwszoplanowe postacie tej afery nie chcą komentować sprawy, chociaż Luis Rubiales miał krótko odpowiedzieć, że to „niesamowita” manipulacja, by mówić o „przekierowaniu” środków.
Ostatecznie fundusz UEFA nie został stworzony i piłkarze między innymi w Hiszpanii negocjowali z klubami indywidualne obniżki bądź odroczenia zarobków. W Realu Madryt profesjonaliści z pierwszych drużyn zrzekli się 10% swoich wypłat wiosną 2020 roku. W Barcelonie było to odroczenie zarobków, za które klub płaci do dzisiaj. Przypomnijmy, że Leo Messi w ostatnim 4-letnim kontrakcie z Barceloną mógł zarobić na podstawie podstawowej pensji, praw do wizerunku i bonusów do maksymalnie 555.237.619 euro brutto (maksymalnie około 297 milionów euro do ręki).
Komentarze (60)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się