Koszykarze Realu Madryt wykonali swoje zadanie ligowe i pokonali Saragossę. Tavares nie był gotowy do gry, więc drużyna musiała sobie poradzić bez niego. Wynik jest korzystny, jednak nie wszystko przebiegało po myśli madrytczyków. Druga kwarta była bardzo słaba i wiele do życzenia pozostawiła defensywa, która pozwoliła Saragossie na uzbieranie 86 punktów. Najlepszym graczem spotkania został Gabriel Deck. Argentyńczyk spędził na parkiecie ponad 32 minuty, ponieważ nie będzie mógł zagrać w najbliższym spotkaniu z Partizanem. Yabusele również nie był oszczędzany przez Mateo.
Pierwsza kwarta to nie był pokaz dobrej koszykówki. Co prawda Królewscy byli w stanie zneutralizować ofensywę rywali, którzy popełniali dużo błędów, ale z drugiej strony nie wykorzystali tego w pełni. Brakowało przede wszystkim skuteczności. Przy fatalnej dyspozycji Saragossy udało się zyskać zaledwie pięć punktów przewagi (18:13).
W drugiej części obraz meczu się zmienił na niekorzyść gospodarzy. Ofensywa prezentowała ten sam niski poziom, jak w ciągu pierwszych dziesięciu minut, za to pogorszyła się obrona. Simanić czy Yusta zdobywali punkty ze zdecydowanie zbyt dużą łatwością. Aragończycy złapali wiatr w żagle i nie tylko byli w stanie odrobić straty, lecz również wyjść na prowadzenie w połowie rywalizacji (35:40).
Po zmianie stron wydawało się, że na parkiet wyszła tylko Saragossa. Aragończycy rozpoczęli od serii 9:0 i ich przewaga urosła do 14 oczek. Niemoc Realu Madryt przełamał w końcu Williams-Goss i od tego momentu gospodarze rozpoczęli pogoń za rywalem. Stopniowo, krok po kroku, urywali Saragossie kolejne punkty. Williams-Goss zasłużył na pochwałę, bo w samej trzeciej kwarcie zdobył 10 punktów. 13 oczek dorzucił natomiast Musa i madrytczycy złapali rywali w ostatnim momencie kwarty (66:66).
W ostatniej części Real Madryt od razu wyszedł na prowadzenie i nie oddał go do końca. Nie oznacza to jednak spokojnej gry. Saragossa walczyła do samego końca. Długo traciła tylko kilka oczek, a w ostatnich minutach zbliżyła się na dystans jednej akcji (89:86). Jednak ostatnie słowo należało do podopiecznych Chusa Mateo. Udało się wygrać to spotkanie, lecz styl nie przekonał, a z taką defensywą trudno liczyć na nawiązanie rywalizacji w Belgradzie.
93 – Real Madryt (18+17+31+27): Williams-Goss (19), Abalde (0), Deck (19), Poirier (4), Yabusele (4), Randolph (5), Rudy (0), Hanga (2), Rodríguez (5), Llull (17), Ndiaye (0), Musa (18).
86 – Saragossa (13+27+26+20): Radončić (0), Simanić (20), Jović (5), Hlinason (10), Sant-Roos (11), Wright (7), Yusta (12), Jessup (5), Ponitka (0), Mekowulu (5), Cruz (11).
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się