Atakujący Królewskich zagrał od początku w sześciu ostatnich potyczkach. Trzy z nich – rewanż na Camp Nou oraz dwumecz z Chelsea – miały kluczowe znaczenie dla dalszych losów zespołu w tym sezonie. Młody zawodnik może pochwalić się bardzo dobrymi liczbami za ten okres – czterokrotnie trafiał do siatki i zanotował dwie asysty. Ancelotti jest zachwycony jego postawą.
Były zawodnik Santosu w końcu dopiął swego i stał się ogniwem podstawowego tercetu napastników wraz z Viníciusem i Benzemą. Cała trójka do tej pory występowała wspólnie od pierwszego gwizdka 14 razy na 49 okazji. Dla porównania Valverde towarzyszył Viniemu i Karimowi 13 razy. Wydaje się, że Rodrygo nareszcie postawił tak długo wyczekiwany krok naprzód i na dobre wywalczył sobie pierwszy plac.
Oba wspomniane wyżej tercety łącznie gościły w podstawowej jedenastce w 55% spotkań. Dziewięciokrotnie atak składał się z Valverde, Rodrygo i Viníciusa. Wówczas z powodu urazów pauzować musiał Benzema. Po drodze Carlo próbował też sześciu innych zestawień pierwszej linii, ale ubytek efektywności był aż nadto widoczny. Podsumowując, trener w bieżącym sezonie próbował dziewięciu różnych rozwiązań, jednak najczęściej stosowanym wariantem był ten z Rodrygo, Benzemą i Viníciusem.
Absolutne zaufanie względem Rodrygo liczbowo przekłada się na 46 z 49 możliwych do rozegrania starć, w tym w większości od początku. Jego licznik przekracza też 3000 minut, dokładniej wskazuje ich 3041. Co jednak najważniejsze, atakujący zdążył już pobić swój bramkowy rekord w barwach Realu Madryt (13 goli) i obecnie może celować w pokonanie kolejnej bariery – 20 bramek w sezonie.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się