Moi koledzy z El Partidazo (radio COPE), Juanma Castaño, Manolo Lama, i Paco González, kilka nocy temu dyskutowali i doszli do wniosku, że Real Madryt był najlepszą drużyna XX wieku i jest już najlepszym zespołem XXI wieku. Jeśli chodzi o to pierwsze, to nie ma co dyskutować. O drugie już tak.
W tym mocnym stwierdzeniu jest dużo subiektywności i każdy może mieć swój punkt widzenia, jednak wyłóżmy na stół znaczenie tytułów i czynów, a nie wagę herbu. I w tym zestawieniu wynik równania jest krystalicznie jasny: od 2000 roku po dziś Barça zdobyła 36 tytułów, a Real Madryt 35.
Jestem przekonany, że percepcja, którą kierują się moi koledzy, opiera się na słabości Barcelony w ostatnich sezonach, szczególnie wtedy, kiedy robiła z siebie pośmiewisko z Romą (0:3), Liverpoolem (0:4) czy Bayernem (2:8), co zostało jeszcze podbite dwukrotnym wczesnym odpadnięciem w ostatnich edycjach Ligi Mistrzów. W rozgrywkach, w których – trzeba przyznać – Real zdobył siedem tytułów przy czterech Barçy i 11 razy awansował do półfinałów w 13 ostatnich latach. Trzeba to powiedzieć: Los Blancos wyraźnie mocniej brylują w Europie.
Tu pełna zgoda, ale w tym czasie Barcelona była wielkim dominatorem na hiszpańskim podwórku, wygrywając 26 tytułów pomiędzy La Ligą (10), Pucharem Króla (7) i Superpucharem Hiszpanii (9). O 9 więcej niż Real Madryt. Barça Xaviego ponownie wygra ligę (czy nie?)… i zobaczymy, czy podopieczni Ancelottiego zdobędą 15. Orejonę.
By potwierdzić to, która drużyna jest lepsza w tym stuleciu, nie można patrzeć jedynie na ostatnie lata, bo to jest mała pułapka. Konieczne trzeba spojrzeć na ten obraz globalnie, od początku do końca, i to tu Barça wygrywa. I to wyraźnie. I z wielu powodów.
Pierwszy z nich to taki, że nikt w historii tego sportu nie grał tak dobrze w futbol, jak grała Barça Pepa Guardioli od 2008 do 2012 roku. To okres, w którym Barcelona osiągnęła coś, czego jeszcze nikt nie powtórzył: sextete i triplete. Szczególnie wyróżniam magię, piękno i wyższość gry tamtej Barçy, która utrwaliła się w czasie i rywalizacji, sprawiając, że cały świat by zgodny: Barcelona prezentowała najlepszy futbol wszech czasów. I to, moi przyjaciele, ten prestiż, to najważniejszy tytuł ze wszystkich. Ponadto wielkie dzieło Guardioli było kontynuowane przez Luisa Enrique, który też klepnął cudowne triplete w 2015 roku, wygrywając niewiarygodną Ligę Mistrzów. Innymi słowy: siedem lat absolutnej dominacji.
W 2025 roku, kiedy minie pierwsza ćwiartka wieku, znowu porozmawiamy.
Komentarze (144)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się