W momencie transferu Camavingi działacze Królewskich doskonale zdawali sobie sprawę, że Eduardo jest wszechstronnym graczem. W razie potrzeby może on z powodzeniem występować nawet na lewej obronie, co pokazały mistrzostwa w Katarze. Ulubioną pozycją 20-latka, wbrew temu, przy czym wielu się upierało, jest jednak defensywny pomocnik. Głównym powodem takich preferencji jest fakt, że woli on otrzymywać podania w sektorach, gdzie dysponuje większą przestrzenią, co sprzyja rozpędzaniu się i korzystaniu w późniejszej fazie akcji ze swoich warunków fizycznych. Jako typowo środkowy pomocnik nie ma aż tyle miejsca, przez co lepiej na tej pozycji spisywał się, wchodząc z ławki, kiedy rywal był już nieco zmęczony. Kiedy występował od początku, nie radził sobie aż tak dobrze, a Carlo Ancelotti aż siedem razy zmieniał go już w przerwie.
W pucharowej potyczce z Villarrealem przy stanie 0:2 Carletto wpuścił Ceballosa za Kroosa i przesunął Camavingę głębiej. Rozwiązanie to zadziałało podwójnie. Dani zagrał najlepiej ze wszystkich zawodników Królewskich, a Eduardo znacznie poprawił wydajność. Szkoleniowiec rzecz jasna musiał to zauważyć. Na San Mamés postawił więc od początku na tych, którzy okazali się kluczowi parę dni wcześniej. Tak oto w wyjściowym składzie zobaczyliśmy środek pola złożony z Camavingi, Ceballosa i Valverde. Choć fani mogli być mimo wszystko zdziwieni takim zestawieniem, to jednak dla samych piłkarzy była to spodziewana decyzja. Rozwiązanie to było bowiem z powodzeniem testowane podczas poprzedzających potyczkę treningów.
Zwyżka formy Eduardo po części rozwiązuje problem powstały po odejściu Casemiro. Jedynym zawodnikiem na pozycję Brazylijczyka wydawał się do tej pory Tchouaméni, który jednak wciąż leczy obecnie kontuzję. Teraz Ancelotti znalazł alternatywne rozwiązanie, które zarazem mocno odciąża Kroosa, od lat powtarzającego, że nie czuje się dobrze jako defensywny pomocnik. Jedynym problemem trenera pozostaje to, że w wyjściowej jedenastce nie zmieszczą się wszyscy. Jakkolwiek jednak patrzeć, w czwartek czeka nas dobry mecz, by przekonać się, czy uznawanie bieżących zasług poszczególnych graczy jest taktyką mogącą sprawdzić się na dłuższą metę.
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się