Menu
/ eldebate.com

Przetrwanie bez Benzemy

Foto: Przetrwanie bez Benzemy
Fot. Getty Images

Carlo Ancelotti odniósł mały triumf, udowadniając, że potrafi zarządzać drużyną, gdy brakuje w niej największej gwiazdy, jaką jest Karim Benzema.

Karim Benzema doznał kontuzji w Glasgow i wiele osób złapało się za głowy. Parę dni później klub potwierdził, że uraz nie jest aż taki poważny, ale pewne było, iż Francuz przegapi trzy mecze, w tym derby Madrytu, a niektórzy wpadli w panikę. Na dłuższym dystansie mało kto był w stanie wyobrazić sobie Królewskich bez 34-latka, a przewidywania przed sezonem były takie, że bez Benzemy klub nie ma alternatywy do tworzenia zagrożenia.

Rzeczywistość nie odzwierciedliła jednak tych przewidywań. Wręcz przeciwnie, Real Madryt wygrał wszystkie trzy spotkania bez swojego kapitana, zdobywając osiem bramek i zaledwie dwie. Real Madryt grał dobrze i przeszedł przez wszystkie rodzaje sytuacji w tych trzech meczach: musieli odrabiać straty w drugiej połowie przeciwko Mallorce, pokonali Lipsk w bardziej nieregularnym meczu i wygrali z Atlético w bardzo trudnym starciu na Metropolitano. A trzeba jeszcze pamiętać, że w Glasgow Benzema schodził z boiska przy bezbramkowym remisie.

Królewscy mieli kilka różnych pomysłów na futbol. Ancelotti wprowadził na boisko Hazarda, Rodrygo i Viníciusa od początku meczu z Mallorcą, grał też Dani Ceballos, choć prawdą jest, że Modrić i Camavinga musieli wejść później, by ratować sytuację. Przeciwko Lipskowi pominął Hazarda – podobnie jak przeciwko Atlético. Rodrygo był wschodzącą postacią, a w derbach wybiegł w wyjściowej jedenastce. Warto zauważyć, że brak Karima zbiegł się również z wybuchem formy Fede Valverde, lidera na boisku, kiedy sprawy są najbardziej skomplikowane.

Chociaż przed nami jeszcze długi sezon i jest więcej niż możliwe, że Benzema znów opuści mecze, to był to pierwszy raz, kiedy Real Madryt musiał się sprawdzić bez swojego gwiazdora, przyszłego zdobywcy Złote Piłki, i nie odczuł jego braku. A nie wszystkie drużyny mogą powiedzieć to samo, przypomnijcie sobie przeszłe przypadki Barcelony bez Messiego, Realu bez Cristiano czy co stałoby się z Barçą bez Lewandowskiego. Z kolei Los Blancos bez Benzemy – zawodnika całkowicie niepodważalnego – przetrwali z powodzeniem. I to jest najnowszy dowód na wielkość Carlo Ancelottiego, który zarządza tempem do perfekcji i pokazuje, że jest trenerem całego zespołu. Jak powiedział Włoch zapytany o Hazarda na początku La Liga: „Nie jestem trenerem Hazarda, nie jestem trenerem Benzemy ani Mendy'ego, ani Camavingi, ani Valverde. Jestem trenerem Realu Madryt”. Choć nie miał tego na myśli, można to odnieść do tego, co teraz przeżywa: jest trenerem drużyny i pokazuje to przy tak delikatnych brakach, jak ten Benzemy.

Wszystko wskazuje na to, że Karim wróci 2 października, czyli w dniu najbliższego meczu Realu Madryt z Osasuną. Pierwszy tydzień października jest ważny dla Królewskich, ponieważ mogą pobić największy w historii rekord kolejnych zwycięstw i mogą wprowadzić Ligę Mistrzów na właściwe tory przed starciem z Barceloną. Benzema opuścił również trwające zgrupowanie Francji przed mundialem z powodu tego samego urazu, który wykluczył go z trzech ostatnich meczów. Nie chciał ryzykować, a jego przywiązanie do Realu Madryt jest całkowite: jeśli nie udało mu się zagrać dla swojego klubu, to jako pierwszy uznał za zły pomysł wyjazd z reprezentacją.

Bardzo niewiele drużyn potrafi, nawet bez swojego gwiazdora, bez latarni morskiej, która kieruje składem i schematem taktycznym, kontynuować grę na tak dobrym poziomie i bez straty choćby jednego punktu. Największa letnia dyskusja w Realu Madryt dotyczyła tego, co się stanie, jeśli Benzema złapie kontuzję i opuści mecz. Stracił trzy i nic się nie stało. A Carlo Ancelotti ma z tym wiele wspólnego. Balansuje składem, wie jak rozdzielać minuty, umie zarządzać ego, a gdy dochodzi do min-buntów – patrz przypadek Asensio – błyskawicznie je tłumi. Przetrwanie bez Benzemy, bez zauważenia jego nieobecności, to osobisty triumf trenera.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!