Rynek już się porusza. Mimo że okienko oficjalnie otwiera się 1 lipca, ani kluby, ani zawodnicy nie chcą czekać. Real Madryt, po nieprzewidzianym „nie” od Mbappé, zabrał się do pracy. Najpierw z Rüdigerem, który został już oficjalnie ogłoszony, a następnie z Tchouaménim, z którym trwają negocjacje, aby go przekonać. Ponadto w ostatnich tygodniach klub otrzymał, wraz z Atlético, nową ofertę za innego piłkarza: Gabriela Jesusa, napastnika Manchesteru City, jak powiedział Antón Meana na antenie Cadena SER.
W otoczeniu zawodnika pojawiły się głosy na temat Realu Madryt i Atlético. Proszą o pensję w wysokości 5 milionów netto rocznie. Atleti kategorycznie powiedziało "nie" za taką cenę. Z kolei Realowi bardzo podoba się ten pomysł. Pasuje do tego, co lubi klub, ma przystępną cenę, jego kontrakt kończy się w 2023 roku i wciąż jest młody, ale istnieje poważny problem z paszportami. Vinícius Júnior wciąż nie otrzymał hiszpańskiego obywatelstwa, a wszystko przeciąga się dłużej niż można było przypuszczać. Brazylijczyk zajmuje jedno z miejsc dla graczy spoza Unii Europejskiej, razem z Militão i Rodrygo. Jest to czynnik, który obecnie powstrzymuje napastnika Manchesteru City przed założeniem białej koszulki w przyszłym sezonie.
Jeśli sytuacja z paszportem Viniego nie rozstrzygnie się w najbliższych tygodniach, trudno przypuszczać, aby Gabriel Jesus trafił na Santiago Bernabéu. Królewscy chętnie zatrudniliby Brazylijczyka, ponieważ nie chcą wchodzić do walki o Lewandowskiego. Manchester City nie miałby z kolei problemu ze sprzedażą 25-latka, który już w zeszłym sezonie poprosił o odejście i którego udało się zastąpić poprzez podpisanie kontraktów z Erlingiem Haalandem oraz Juliánem Álvarezem. Brazylijski zawodnik zaoferował się obu klubom ze stolicy Hiszpanii, ponieważ chce zagrać na Mistrzostwach Świata.
Komentarze (197)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się