Jak to wszystko w piłce szybko potrafi się zmienić. W minionym tygodniu piłkarki Realu Madryt wygrały swój pierwszy mecz w Lidze Mistrzyń z ŻFK Żytłobud-1 Charków, dominując całkowicie mistrzynie Ukrainy (70% posiadania piłki), a w niedzielę odniosły pierwsze zwycięstwo w Primera Ibredrola, pokonując zespół Eibaru 2:1. Oczywiście, trudno, by pojedyncze ligowe zwycięstwo naprawiło wszystkie błędy z początku sezonu (cztery porażki i remis), ale to w końcu jakiś znak pozwalający przypuszczać, że w sekcji kobiecej wszystko zaczyna zmierzać w odpowiednim kierunku. Dziś nadarza się bardzo dobra okazja, by panie potwierdziły zwyżkującą formę. W meczu 2. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzyń podopieczne Davida Aznara podejmą na Di Stéfano islandzki Breiðablik UBK.
Podczas gdy w lidze Las Blancas muszą lizać rany i odrabiać straty, ponieważ znajdują się bardzo daleko od strefy europejskich pucharów (dokładnie 11 punków), w Lidze Mistrzyń Królewskie wciąż marzą o pisaniu historii. W europejskich pucharach piłkarki jeszcze nie zaznały smaku porażki. W eliminacjach rozprawiły się z Manchesterem City (1:1 i 2:1), a fazę grupową rozpoczęły od zwycięstwa na Ukrainie. Dziś drużyna Aznara będzie chciała potwierdzić coraz lepszą dyspozycję i odnieść zwycięstwo, które powoli pozwoli myśleć o awansie do fazy pucharowej.
By tak się stało, Real Madryt musi uporać się z islandzkim Breiðablikiem, teoretycznie najsłabszym rywalem w grupie. To nie może jednak uśpić czujności gospodyń, ponieważ nasze dzisiejsze rywalki potrafiły przed tygodniem postawić się PSG, o czym przypominał David Aznar na przedmeczowej konferencji prasowej. „Do 85. minuty przegrywały jedną bramką przeciwko jednej z najlepszych drużyn w Europie. To przeciwnik, który wyjdzie po korzystny wynik, jest świetnie zorganizowany i bardzo dobrze broni na własnej połowie. Do tego są niezwykle groźne przy stałych fragmentach i w przejściu z fazy obrony do fazy ataku. Będziemy chcieli prowadzić grę, utrzymywać się przy piłce i tworzyć wiele sytuacji do zdobycia bramki, by wyjść jak najszybciej na prowadzenie”, wyznał trener, który na dzisiejsze spotkanie nie odzyskał żadnej z kontuzjowanych zawodniczek (Cardony, Asllani, Esther, Maite Oroz, Kaci, Teresy czy Maleny).
Starcie z 18-krotnymi mistrzyniami Islandii pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy Real Madryt ma już za sobą pierwszy wielki kryzys w kobiecej sekcji. W klubie nastroje są bojowe, co potwierdziła na spotkaniu z dziennikarzami Kenti: „Widzę u wszystkich zawodniczek wielkie chęci. Bardzo dobrze pracowałyśmy w ostatnich dniach i chcemy, by ten mecz już się rozpoczął”.
A rozpocznie się już niedługo, bo o godzinie 21:00. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi na kanale YouTube telewizja DAZN.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się