Brazylijczyk po wyprowadzeniu Realu Madryt na prowadzenie w niedzielnym spotkaniu La Ligi zdecydował się wybiec poza boisko, po czym przeskoczył barierkę i wbiegł na trybuny w tłum kibiców. Ci od razu zaczęli świętować z nim bramkę, wyściskując go czy nawet całując.
Atakujący dobiegł najpierw do Agustína Caro, socio numer 6006, którego uścisnął i który udzielił wielu wywiadów, nie kryjąc swojej radości z całego wydarzenia. Portal Goal podał, że zawodnik skontaktował się z Hiszpanem i przesłał mu swoją podpisaną koszulkę.
Podobny prezent otrzymał jeden z kibiców, który na Twitterze odpisał na jeden z wpisów chwalących chemię kibiców z zawodnikami na Santiago Bernabéu. David poinformował, że jednym z najlepiej widocznych fanów w czasie celebracji jest właśnie on i że jest najlepiej widoczny na okładce dziennika MARCA. Jego historia jest jednak dłuższa, bo w czasie świętowania opadła mu na chwilę maseczka... za co po chwili 5 policjantów poprosiło go o opuszczenie stadionu. Historię potwierdzili na Twitterze inni kibice z jego sektora. Do tego miał otrzymać za tę sytuację karę finansową.
Wczoraj przed meczem z Interem David pokazał zdjęcia koszulki od Viníciusa i podpisał je następującym tekstem: „Ten tydzień nonsensu trwa dalej... Don Vini poznał moją historię i wysłał mi swoją podpisaną koszulkę. Kompletnie nic z tego nie rozumiem. Vini, jesteś bogiem, jesteś czystym Realem Madryt i nigdy nie zapomnę tego momentu. Mam nadzieję dzisiaj na twojego golika. Dziękuję”.
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się