– To nie był mecz, jakiego chcieliśmy pod względem naszego rozgrywania akcji. Również w obronie nie potrafiliśmy wykonywać dobrego pressingu, zawsze zostawał im wolny zawodnik w środku pola. To skomplikowało nam trochę pierwszą połowę, w której miałem jakieś parady. W drugiej części było już lepiej i stworzyli mniejsze zagrożenie poza stałym fragmentem, gdzie miałem dobrą paradę przy ziemi. I przy tym pozostawała wiara w to, że ta ekipa ma gola [śmiech]. On nadszedł w końcówce.
– Skąd takie problemy z pressingiem Interu? Wiedzieliśmy, że oni bronią się w taki sposób, ale brakowało nam albo spokoju, albo dobrego zagrania. Zawsze mieliśmy przy sobie któregoś z nich i było ciężko. Pewnie zabrakło nam trochę więcej spokoju. W drugiej połowie lepiej odnajdywaliśmy wolnego gracza. To nie był nasz najlepszy mecz, ale jeśli możesz go wygrać w Lidze Mistrzów z pewnie najtrudniejszym rywalem w grupie, jest to wtedy dobry początek [śmiech].
– Ancelotti był zły w przerwie? Nie, po prostu korygował rzeczy. Jako zawodnicy porozmawialiśmy z trenerem, co można było robić lepiej i czego nam brakowało. To zrobiliśmy i druga połowa była trochę lepsza, ale na końcu to Inter miał najlepsze sytuacje i mógł zasługiwać na więcej. Ale cóż... [uśmiech]
– Najtrudniejsza była parady przy murawie po strzale głową? Tak sądzę. To był rożny, przy którym rywal wyskoczył wysoko i strzelił głową mocno w dół. Mierzę 2 metry, więc nie jest mi łatwo tam zdążyć [śmiech]. Wykonałem dobrą paradę i odbicie, bo inny gracz Interu był blisko. Cieszę, że mogłem pomóc drużynie i pokazałem kolegom, że dzisiaj będzie mi trudno strzelić gola, więc mogą być pewniejsi siebie, by trafić coś z przodu.
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się