Mino Raiola i Alf-Inge Håland zostali dziś przyłapani na lotnisku w Barcelonie, skąd udali się na spotkanie z Joanem Laportą i mogło się wydawać, że Blaugrana wyszła na prowadzenie w wyścigu po norweskiego snajpera. Nic bardziej mylnego. COPE informuje, że agent i ojciec zawodnika ze stolicy Katalonii prywatnym samolotem udali się do stolicy Hiszpanii, a doniesienia radia potwierdzają inne hiszpańskie media. Dziennikarze Chiringuito uchwycili ich na zdjęciu, gdy samochodem zmierzali na rozmowę z Florentino Pérezem.
W Madrycie obaj panowie stawili się o 16:00 na lotnisku Barajas, a następnie spotkali się oczywiście z prezesem Realu, aby poznać propozycję Realu Madryt, który w ostatnich tygodniach uchodził za faworyta do pozyskania 20-letniego gracza. Florentino Pérez chciał też zapoznać się z sytuacją snajpera i oczekiwaniami Norwegów oraz włoskiego agenta. Spotkanie cały czas trwa i ma dobiec końca około 18:00.
Raiola wysłał jasny sygnał Borussii Dortmund, że latem zamierza znaleźć Hålandowi nowy klub, a jeszcze dzisiaj agent i ojciec zawodnika stawią się w Niemczech, gdzie najprawdopodobniej będą rozmawiać z obecnym klubem napastnika. Media utrzymują, że cena za piłkarza miałaby wynosić 150 milionów euro, ale do tej kwoty należy jeszcze doliczyć kilkumilionową prowizję dla agenta i ojca Hålanda, którzy w najbliższych dniach mają jeszcze prowadzić rozmowy z innymi zainteresowanymi klubami.
Od kilku tygodni głośno mówi się jednak o tym, że sam Håland chciałby najbardziej grać w Realu Madryt. Królewscy są gotowi przejść latem do ofensywy, pozbyć się kilku piłkarzy z kadry i przeprowadzić transfer Norwega, tym bardziej że poprzedniego lata nie kupili żadnego zawodnika. Hiszpańskie media donoszą, że Florentino szykuje się w wakacje do podobnych posunięć, które wykonywał też w 2009 roku, gdy klub zasiliło kilka gwiazd.
Komentarze (101)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się