– Sprzedaż gwiazdy lekiem na problemy finansowe? W środku pandemii ja już niczego nie wykluczam. Jednak to nie jest koniecznie nadrzędny cel. Najważniejsza jest równowaga finansowa: chcemy mieć silny zespół na boisku i jednocześnie mieć stabilizację finansową. Jeśli będziemy w następnym sezonie dalej grać bez kibiców, bez wątpienia będziemy musieli pomyśleć o sprzedaży jakiegoś gracza. Proszenie o kredyt w bankach tylko po to, by nie sprzedać piłkarza, nie będzie drogą, jaką obierzemy.
– Podejście do kryzysu? Oszczędzamy, ile tylko możemy. Nasi piłkarze cały czas zrzekają się określonego procenta swoich pensji, co dotychczas pomagało unikać obniżek dla reszty pracowników. Nie zatrudnialiśmy też nowych osób na wakaty, by nie odraczać innych koniecznych inwestycji.
– Powrót do normalności? Pieniądze, jakie tracimy teraz, nie będą łatwe do odzyskania. Uważam, że będziemy potrzebować przynajmniej 5 lat, by osiągnąć status, jakim mieliśmy przed kryzysem. Jednak dzięki naszemu konserwatywnemu podejściu w ostatniej dekadzie weszliśmy w kryzys bez długu.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się