Gol na mecz – dynamika ta bezlitośnie mści się na Realu Madryt. Kryzys strzelecki Królewskich po raz kolejny w tym sezonie doprowadził do kryzysu wynikowego. Bez bramek nie ma raju i Zinédine Zidane boleśnie się o tym przekonuje – w siedmiu ostatnich meczach jego podopieczni tylko dwa razy byli w stanie zanotować więcej niż jedno trafienie. W tym czasie Los Blancos dołożyli do swojego bilansu trzy porażki, dwa remisy i zaledwie dwa zwycięstwa, żegnając się tym samym z Superpucharem Hiszpanii i Copa del Rey oraz ograniczając swoje szanse w walce o tytuł mistrzowski.
Na przestrzeni ostatniego miesiąca piłkarze Realu Madryt po raz kolejny nie potrafili przeciwstawić się swojej indolencji strzeleckiej. Mecze z Celtą Vigo (2:0) i Deportivo Alavés (4:1) okazały się być jedynie wyjątkami potwierdzającymi regułę. A jeśli dodamy do tego coraz słabszą postawę w defensywie, to okazuje się, że praktycznie każdy mecz, w którym Królewscy nie zdobędą więcej niż jednej bramki, kończy się kolejnym potknięciem.
Na 28 rozegranych spotkań w obecnym sezonie ekipa Zizou aż 13 razy kończyła mecz z maksymalnie jednym trafieniem na koncie. Przełożyło się to na siedem porażek, cztery remisy i tylko dwa jednobramkowe zwycięstwa (z Realem Valladolid i Sevillą). Nie jest to jednak pierwszy raz, gdy nieskuteczność pod bramką rywala doprowadza do kryzysu wynikowego. Podobna sytuacja miała miejsce na przełomie listopada i grudnia – na sześć meczów tylko jeden przypadek z więcej niż jednym trafieniem, co doprowadziło do trzech porażek, jednego remisu i dwóch zwycięstw.
Zidane w dalszym ciągu nie potrafi znaleźć lekarstwa na fatalne wręcz wyniki strzeleckie swoich atakujących. Sam Karim Benzema, który jest niekwestionowanym pichichi zespołu z 15 bramkami na koncie, to zdecydowanie za mało. Brak innych goleadorów ponownie odbija się Królewskim czkawką.
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się