W środę Real Madryt poinformował, że Eden Hazard doznał kontuzji mięśnia prostego w lewej nodze. To dziewiąty uraz Belga od kiedy dołączył do Realu Madryt. Atakujący po raz kolejny wypada z gry w momencie, w którym wydawało się, że zaczyna wchodzić na właściwe tory. Jednak nie zawsze tak było, ponieważ urodzony w La Louvière zawodnik nigdy nie był szczególnie podatny na urazy. Dlatego też trudno było przypuszczać, że Hazard będzie przechodził w Madrycie takie piekło. W zasadzie przewidziała to jedna osoba – José Mourinho.
– Każdy, kto kocha futbol w tym kraju, musi być zakochany w Edenie Hazardzie. I myślę, że przez ataki rywali w każdym meczu, bez ochrony sędziów, pewnego dnia zostaniemy bez Hazarda – mówił Mou w styczniu 2015 roku po porażce z Tottenhamem (3:5).
– To jeden, dwa, trzy, cztery, pięć dziesięć fauli, agresywnych fauli. Kopią go, kopią, kopią, kopią i chłopak wytrzymuje, ponieważ to fantastyczny gość. Jest bardzo uczciwy w swoim stylu gry, ale to już inny problem – stwierdził 6 lat temu Portugalczyk.
Mimo że Hazard miał problemy niezwiązane z atakami rywali, jak słaba forma fizyczna po transferze czy zakażenie koronawirusem, to jego kłopoty ze zdrowiem zaczęły się nawarstwiać po meczu z PSG w listopadzie 2019 roku i brutalnym faulu Meuniera, po którym u piłkarza zdiagnozowano mikropęknięcie w kostce. To był pierwszy poważny uraz w karierze Belga, po którym piłkarz nie potrafił już wrócić na dłuższy okres. Czy Mourinho miał rację?
Komentarze (49)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się