Piłkarz ma w tym momencie 20 lat i czeka go pierwszy naprawdę wielki krok w karierze. Pomocnikiem Salzburga mocno interesował się z wiadomych przyczyn Lipsk i na początku opcja ta wcale nie wydawała się Szoboszlaiowi zła. Hiszpańscy dziennikarze twierdzą jednak, że obecnie Węgier woli pozostawać cierpliwy i czekać także na inne oferty.
Tych zaś spływa coraz więcej. W styczniu o Dominika wypytywał Milan, latem zaś odezwał się Arsenal. Udane występy w Lidze Mistrzów i w barwach reprezentacji sprawiają jednak, że grono potencjalnych nabywców staje się coraz szersze. Salzburg i Lipsk są co prawda sponsorowani przez tę samą firmę, ale to bardziej kuzyni niż bracia. Dzielą źródło finansowania, ale między klubami nie istnieje żadne formalne porozumienie w sprawie transferów. Są one rzecz jasna łatwiejsze do przeprowadzenia, ale do niczego nie dochodzi na siłę. Wystarczy wspomnieć, że Salzburg ostatecznie sprzedał Hålanda do Borussii, czyli ligowego rywala ekipy z Lipska.
Otoczenie Szoboszlaia zachowuje wzmożoną ostrożność, tym bardziej od momentu, gdy pojawiły się do niesienia o zainteresowaniu Realu Madryt. 20-latek wydaje się mieć przed sobą świetlaną przyszłość. Wiele widzi na boisku, ma potencjał medialny, a do tego jego cena nawet w czasach kryzysu gospodarczego wcale nie musiałaby być wygórowana. Kontrakt zawodnika obowiązuje do 2022 roku, a jego klauzula wynosi 20 milionów euro. Salzburg ma jeszcze dodatkowo część praw do wizerunku, więc ostateczna kwota oscylowałaby w granicach 25-30 milionów euro.
Upływ czasu jest piłkarzowi również na rękę. Jeśli nie stanie się nic nieoczekiwanego i będą omijać go urazy, na Euro będzie mógł zaprezentować się jeszcze szerszej widowni. To najlepsza możliwa sceneria, by pokazać się zarówno Realowi Madryt, jak i innym możnym Starego Kontynentu.
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się