„Juan Martínez Munuera zaliczył fatalny debiut w Klasyku, w którym dzięki systemowi VAR podarował zwycięstwo Realowi Madryt poprzez nieistniejący karny Lengleta na Sergio Ramosie. Wsparcie arbitra z Walencji dla Królewskich to nic nowego, co widzieliśmy w poprzednim sezonie w spotkaniu Los Blancos z Getafe. Przeciwko Barcelonie artbiter kolejny raz pomógł Realowi, swojej ekipie z dzieciństwa. By to zbadać, udajemy się do Villajoyosy we Wspólnocie Walenckiej”, w taki sposób swój artykuł śledczy rozpoczyna kataloński Sport.
Dziennikarz gazety spotyka się z Eleuterio Marínem, delegatem lokalnego Jonense Atlético, który potwierdza, że rodzina Martíneza Munuery ma głębokie związki z Realem Madryt, których nigdy nie ukrywała. Sędzia główny sobotniego Klasyku miał być wychowywany w wartościach Królewskich, a jego ojciec Juan Ramón to jeden z założycieli peñi, czyli oficjalnego fanklubu Los Blancos, o nazwie Los Amigos de Benidrom.
Juan Ramón sam był arbitrem i jest dobrze znany w regionie, w którym prowadził mecze Tercery [czwarty poziom rozgrywkowy]. Sport twierdzi, że ojciec sędziego Klasyku chwali się tym, iż w wielu spotkaniach gwizdał z koszulką Realu Madryt pod trykotem sędziowskim.
„Martínez Munuera to policjant w Finestrat w prowincji Alicante we Wspólnocie Walenckiej, który obecnie korzysta ze stałej absencji pracowniczej pozwalającej mu na bycie profesjonalnym sędzią piłkarskim. W Barcelonie Munuera Montero jest bardzo dobrze znany. Poza Klasykiem był też arbitrem, z którym Blaugrana odpadła ostatnio z Pucharu Króla w starciu z Athletikiem, po tym jak nie wskazał on klarownego karnego na Frenkiem De Jongu”, kończy Sport.
Komentarze (75)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się